Żaden z posłów PiS nie będzie ukarany
Politycy Prawa i Sprawiedliwości odetchnęli z ulgą. Ich podejrzane usprawiedliwienia nieobecności w Sejmie nie trafią do prokuratury. Żaden też nie dostanie nawet nagany. Tylko troje posłów usłyszy upomnienia. Taką zaskakującą decyzję podjęła Komisja Etyki Poselskiej.
- Oto podejrzane usprawiedliwienia posłów PiS
- Brudziński krytykuje kłamców z... PiS
- PiS ściga swoich posłów
- Poszatkowany urlop Jarosława Kaczyńskiego
- Nie będzie kar w PiS za usprawiedliwienia
- Bez śledztwa w sprawie lewych usprawiedliwień
- Niemcy wywlekli Rokitę z samolotu
- Palikot: Dość skundlonej polityki
- Posłowie PiS trafią pod sąd?
- Posłowie PiS pod lupą prokuratury
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Upomnienia dostaną Przemysław Gosiewski, Zbigniew Ziobro i Nelli Rokita - poinformowała przewodnicząca Komisji Etyki Poselskiej Elżbieta Witek z PiS. Siedemnastu posłom komisja zwróciła uwagę. Ale żaden z posłów PiS nie trafi przed oblicze prokuratora za poświadczenie nieprawdy.
"Usprawiedliwienia posłów PiS nie były staranne, ale nie miały na celu wprowadzenia w błąd marszałka. Posłowie popełnili błąd, ale żaden z nich nie skłamał. Dlatego żaden z nich nie otrzymał nagany" - powiedziała posłanka Witek w imieniu komisji.
Jeszcze we wrześniu do sejmowej Komisji Etyki trafiła lista 27 posłów PiS, którzy 11 lipca zbojkotowali obrady Sejmu, twierdząc, że Bronisław Komorowski łamie regulamin. Potem próbowali się usprawiedliwiać "ważnymi względami", by nie tracić 300 złotych za uczestnictwo w obradach.
Wtedy to wicemarszałek Kalinowski z PSL zorientował się, że przynajmniej część z tych tłumaczeń mija się z prawdą. Jeden z posłów twierdził, że był na pogrzebie w odległym mieście, choć w tym czasie na pewno był w Sejmie. Inni mówili o chorobie, opiece nad dziećmi i tak dalej.
Okazało się to nieprawdą, bo posłów było widać na zdjęciach z konferencji prasowej, którą potem w Sejmie zwołał PiS.
Dlatego zaskakuje stwierdzenie Komisji Etyki, że żaden z posłów nie skłamał.
>>>Oto, jak usprawiedliwiali się posłowie PiS
Posłom-kłamczuszkom groziły naprawdę poważne konsekwencje ze skierowaniem sprawy do prokuratury włącznie. Jednak Komisja Etyki nie zdecydowała się kierować sprawy do prokuratury.
"Jeśli prokuratura zajmie się sprawą usprawiedliwień, znaczy, że jest upolityczniona" - mówił kilka dni temu prezes PiS Jarosław Kaczyński. Ale szef Prawa i Sprawiedliwości może spać spokojnie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!