Donald Tusk testuje... Lecha Kaczyńskiego
Dlaczego premier nie leci z prezydentem do Brukseli? Ponieważ testuje Lecha Kaczyńskiego i chce sprawdzić, jak głowa państwa będzie reprezentować Polskę na szczycie Unii Europejskiej. Premier zapowiada, że będzie czujnie obserwował zachowanie prezydenta na szczycie Unii.
- To media wymyśliły prezydenckie weto
- Lech Kaczyński: Lecę na kolejny szczyt Unii
- "Ustąpię prezydentowi, nie polecę do Brukseli"
- Bruksela: Polska będzie lokomotywą Unii
- Prezydent zagra rolę rzecznika rządu
- Komorowski: Prezydent nie może nic kazać
- Rząd spokojny, bo wyszkolił prezydenta
- Minister finansów: Prezydent mnie nagrywał
- Premier już odleciał. Przed prezydentem
- Rząd na trójkę z plusem
- Unijny szczyt bez bitwy o samolot
- Prezydent dostanie tylko 120 sekund
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziennikarze "Gazety Wyborczej" zapytali premiera o to, czy postanowił przetestować Lecha Kaczyńskiego na unijnym szczycie w Brukseli. Prezydent leci tam dziś. Na spotkaniu dotyczącym kryzysu finansowego ma przedstawić stanowisko polskiego rządu - które nie jest zgodne z jego wizją Polski.
"Tak" - odpowiedział krótko Donald Tusk i dodał. "Bo nie mamy wątpliwości, że sytuacja kryzysu finansów publicznych pokazuje, że z punktu widzenia takich państw jak Polska hasło "więcej Europy" naprawdę ma swoje uzasadnienie. Lepiej byłoby, gdyby Europa była wyposażona w instrumenty sprawniejszego działania, żeby nie była tak rozgadana, tylko bardziej decyzyjna. I taki jest też sens Traktatu Lizbońskiego. Dlatego szybka ratyfikacja traktatu leży w interesie Polski, co do tego nie mam żadnej wątpliwości.
"I chce pan sprawdzić, czy takie właśnie stanowisko zaprezentuje Lech Kaczyński w Brukseli, choć od miesięcy nie podpisuje traktatu lizbońskiego? A jak prezydent nie przekaże stanowiska rządu?" pytają dziennikarze.
"To nic. To jest test na dobrą wolę prezydenta" - odpowiada premier.
"Jeśli jej nie będzie, to jakie wnioski pan wyciągnie na przyszłość?" - pada kolejne pytanie.
"Mogę wyciągnąć tylko jeden praktyczny wniosek: być czujnym i robić swoje. Przez następne dwa lata prezydent Kaczyński będzie pełnił funkcję patrona i lidera opozycji. Ja na taką decyzję nie mam wpływu. Musimy uczyć się z tym żyć. Pytanie tylko, czy na takim zachowaniu prezydenta nie ucierpi Polska" - kończy premier.
Tymczasem szef Kancelarii Prezydenta, Piotr Kownacki, zapytany o to, czy Lech Kaczyński rzeczywiście powtórzy w Brukseli oświadczenie rządu, że w obliczu kryzysu finansowego ważne jest szybkie przyjęcie Traktatu Lizbońskiego, odpowiedział. "Nie potrafię antycypować, co powie prezydent".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!