Tusk wyciąga rękę do Kaczyńskich
"Chciałbym, by najbliższy rok był rokiem zawieszenia broni. To jest moja oferta do obu braci Kaczyńskich" - zadeklarował premier Donald Tusk. Zdaniem szefa rządu najważniejszy jest teraz "realny pakt na rzecz przeprowadzenia Polski przez czas kryzysu światowego".
- Kaczyński nie zawetuje pomostówek?
- Tusk: Melduję osiągnięcie satysfakcji
- Premier jest silny słabością opozycji
- "Platforma Obywatelska niszczy Polskę"
- "Rząd jest jak bokser, który prężył muskuły"
- POrażka Roku - bezpardonowy atak na rząd
- Znowu wybierzemy Kaczyńskiego?
- Rząd na trójkę z plusem
- Rząd i opozycja marnują nasz czas
- Premierze, nie wierz klakierom
- Co zostało z cudów Donalda Tuska
- "PO nie traci na błędach rządu"
- Kryzys? Czas więc na Europę
- Premier: Wcześniejszych wyborów nie będzie
- Tusk stosuje zasady feng shui
- Umowa lepsza niż zawieszenie broni
- Nowy wróg PiS: Banki!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Chciałbym, by przez najbliższy rok było uroczyste, święte zawieszenie broni, jeśli chodzi o kwestie gospodarcze, dotyczące euro, finansów publicznych, naszej działalności w UE" - powiedział premier w wywiadzie dla telewizji Polsat.
Szef rządu podkreślił, że chodzi o najbliższy rok ze względu na kryzys finansowy. "Ten rok może być szczególnie krytyczny na świecie, jeśli chodzi o finanse" - zaznaczył Tusk.
Jego zdaniem potrzebna jest tutaj współpraca prezydenta, ale przede wszystkim partii opozycyjnej PiS, bo "kluczowe jest dojście do ładu w sprawie wejścia do strefy euro, w sprawie pracy nad budżetem państwa, czyli podtrzymanie rządu w tym, że nie chce zwiększać deficytu, nie chce się więcej zadłużać".
"Potrzebna jest współpraca na rzecz silnej i jednorodnej polityki zagranicznej, by nasza pozycja w świecie była silna" - dodał premier. "Chciałbym, by był to święty rozejm. To jest moja oferta do obu braci Kaczyńskich - i prezydenta, i prezesa PiS. Przez rok gadajmy uczciwie i solidnie, rzetelnie o tym, co możemy zrobić" - mówił premier.
Przypomniał, że "prawdziwa" kampania prezydencka zacznie się za dwa lata. Premier pytany o plan rządu na czas kryzysu finansowego, oświadczył, że najważniejsze jest "zagwarantowanie bezpieczeństwa depozytów zwykłych ludzi" i w tym celu już podjęto działania.
"Jesteśmy gotowi iść dalej: to jest komitet stabilności finansowej, to jest odpowiedzialny budżet, bo nie zwiększamy deficytu. Nie wpadamy w panikę, naprawdę wiemy, co robić w tej sytuacji. Zaproponowaliśmy drogę do euro. Tutaj niestety jest wyraźna niechęć ze strony PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Ale muszę powiedzieć, że wszędzie, gdzie jestem na świecie, ludzie mówią: aha, to z Polską nie jest źle" - mówił premier.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!