"Mój komentarz do zarzutów posła Karpiniuka jest krótki: po pierwsze nigdy nie spotykałem się z Wojciechem Wierzejskim, więc jest to absolutna nieprawda" - odpowiada na zarzuty Sebastiana Karpiniuka Adam Bielan z PiS.

Wierzejski wpadł z sensacją

Dziś wypłynął nowy wątek w aferze gruntowej, która zatrzęsła polskim rządem i pozbawiła Andrzeja Leppera stanowiska wicepremiera. Wiele wskazuje na to, że Samoobrona usłyszała o planowanej akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego od Ligi Polskich Rodzin.

Trzy dni przed wybuchem afery gruntowej wpadł do mnie Wojciech Wierzejski z sensacją, że PiS szykuje bombę na Samoobronę - tak, według Radia ZET, zeznał w prokuraturze były szef LPR Roman Giertych. Co zrobił potem Wierzejski? Ostrzegł Mariusza Piskorskiego z Samoobrony.

Wierzejski o prowokacji dowiedział się tego od pewnych "polityków i ekspertów od public relations", którzy sondowali go, jak LPR zareaguje na ujawnienie gigantycznej afery korupcyjnej z odrolnieniem działki pod Mrągowem - podaje Radio ZET. Według Sebastiana Karpiniuka, członka komisji śledczej z Platformy Obywatelskiej, ci "politycy i eksperci" to Jacek Kurski, Adam Bielan i Michał Kamiński z PiS.

Oskarżenia Karpiniuka do sądu

Dlaczego politykom Prawa i Sprawiedliwości mogło zależeć na spotkaniu z Wojciechem Wierzejskim? Sprawa była poważna, bowiem PiS rządził wówczas do spółki z Samoobroną i LPR. Wybuch afery o takiej skali mógł zagrozić koalicji.

"Jeśli pan Karpiniuk rzeczywiście formułuje takie zarzuty pod moim adresem, to świadczy to o tym, że albo za dużo czasu spędzał ze swoimi kolegami z zachodniopomorskiej Platformy, którzy zostali zatrzymani za posiadanie narkotyków, albo chce wpłacić dużą kwotę na cel charytatywny" - mówi DZIENNIKOWI Adam Bielan. "Bo jeśli rzeczywiście oskarża mnie o coś takiego, to takie oskarżenia kwalifikują się do sądu" - podsumowuje polityk PiS.

Prokuratura skupiła się jednak na wersji, według której przeciek o akcji CBA wyszedł od ówczesnego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka w czasie rozmowy z biznesmenem Ryszardem Krauzem. Były minister zeznał dziś przed sejmową komisją śledczą, że o prowokacji z odrolnieniem działki dowiedział się od Romana Giertycha.

"Wiem też, że poseł Wierzejski miał wiedzę o sprawie odrolnienia gruntów" - dodał Kaczmarek. Nie potwierdził, że autorami przecieku byli Kurski, Bielan i Kamiński.