Ziobro znów przegrał z doktorem G.
Zbigniew Ziobro musi przeprosić dr. Mirosława G. Sprawa dotyczy słynnego zdania, wypowiedzianego w blasku fleszy: "Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie". Wyrok sądu apelacyjnego oznacza, że na przeprosiny w telewizji były minister sprawiedliwości będzie musiał wydać co najmniej 120 tysięcy złotych. Ziobro zamierza wnioskować o kasację wyroku.
- Doktor Mirosław G. nie zabił pacjentów
- "Doktor G. wydał na mnie wyrok śmierci"
- "Doktor G. zamiast łapówki wolał kobietę"
- "Ziobro szukał kwitów na Kwaśniewską"
- W Sejmie zbierają na Ziobrę do kapelusza
- Sąd wlepił Ziobrze grzywnę
- Ziobro: Będę musiał sprzedać mieszkanie
- Szczypińska i Cymański dorzucą się na Ziobrę
- Doktor G. nie zdradza, kto dawał mu koperty
- Ziobro: Nie traktuję Palikota poważnie
- "Nie zrzucę się na Ziobrę!"
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zgodnie z wyrokiem, Zbigniew Ziobro będzie musiał przeprosić Mirosława G. w trzech stacjach telewizyjnych po głównych wydaniach wiadomości. Dodatkowo zapłaci lekarzowi 30 tysięcy złotych zadośćuczynienia. To drugi wyrok w tej sprawie, jednak sąd apelacyjny był o wiele sroższy niż sąd okręgowy. Wcześniej polityk PiS miał wypłacić lekarzowi jedynie 7 tysięcy złotych.
Sąd apelacyjny całkowicie odrzucił zażalenie byłego ministra sprawiedliwości. Ziobro twierdził, że sąd wojewódzki odrzucił wszystkie jego wnioski dowodowe, "łącznie z tym, że nie przesłuchał nawet mnie". Dodawał też, że zbankrutuje, jeśli będzie musiał wykupić czas antenowy w godzinach wskazanych wyrokiem.
Kardiochirurg - zatrzymany w lutym ubiegłego roku przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i podejrzany wówczas m.in. o zabójstwo i korupcję - domagał się od Zbigniewa Ziobry przeprosin i 70 tysięcy złotych zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.
Ale Ziobro nigdy nie poczuwał się do winy. "Moje wypowiedzi były wyrwane z kontekstu. W treści konferencji prasowej blisko 20-krotnie podkreślam, że mamy do czynienia z zarzutem" - tłumaczył, sugerując, że całemu zamieszaniu winni byli dziennikarze, tworzący atmosferę "napięcia i olbrzymiego niepokoju".
Prokuratura oczyściła już doktora Mirosława G. z zarzutu zabójstwa i narażenia na utratę życia innego chorego z powodu "niepopełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu przestępstw". Na koncie kardiochirurga są jeszcze zarzuty korupcyjne.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!