Prezydenckie biuro prasowe poinformowało, że powodem ok. 20 minutowego opóźnienia startu było oblodzenie samolotu. "Informację o takiej przyczynie opóźnienia przekazała pasażerom stewardesa" - podano.

DZIENNIK dowiedział się jednak, że maszyna była gotowa do lotu, a przyczyną przesunięcia startu była o wiele bardziej prozaiczna: spóźnienie prezydenta. Rzecznik prasowy dowódcy Sił Powietrznych płk Wiesław Grzegorzewski tłumaczy, że samolot był przygotowany i czekał na start.

Na to stwierdzenie natychmiast zareagowała Kancelaria Prezydenta. W specjalnym oświadczeniu napisała, że informacja - jakoby Lech Kaczyński się spóźnił - jest nieprawdziwa.

Spotkanie w Wiśle prezydentów Polski i Ukrainy: Lecha Kaczyńskiego i Wiktora Juszczenki było poświęcone przedłużającej się rosyjsko-ukraińskiej wojnie o gaz. Konflikt między Moskwą a Kijowem trwa od początku nowego roku.

Gazprom radykalnie podwyższył ceny gazu, a jego dyktatu nie chce zaakceptować Kijów. W efekcie Rosja zakręciła kurki i gaz przestał płynąć nie tylko na Ukrainę, ale i do Unii Europejskiej. Dwa dni temu Rosja zobowiązała się wznowić transport do UE, ale wciąż przepływ gazu blokuje Ukraina.

.