Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolejna "malownicza klęska prezydenta"

20 stycznia 2009, 10:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Leszek Miller o gazowej wojnie
Leszek Miller o gazowej wojnie/Inne
Jaki jest wynik ponaddwutygodniowej gazowej wojny Rosji z Ukrainą? Były premier Leszek Miller nie ma wątpliwości. Zdecydowanie wygrała Moskwa, a "straciła Polska, która po raz kolejny decyzjami swojego prezydenta włożyła palec między drzwi".

"Antyrosyjska biegunka Lecha Kaczyńskiego pcha go do zachowań szkodzących polskiej racji stanu. Tak było w przypadku Gruzji, kiedy prezydent opowiedział się bez zastrzeżeń po stronie awanturnika Saakaszwilego" - pisze na swoim blogu Leszek Miller.

"Tak jest obecnie, gdy - używając słów premier Ukrainy Julii Tymoszenko - Kaczyński znalazł się po stronie układu korupcyjnego, który doprowadził do zerwania kontraktu (z Gazpromem - przyp. red.). Prezydent wziął po raz kolejny udział w malowniczej klęsce politycznej" - dodał były premier.

'Po spektakularnych klęskach Polska w osobie Lecha Kaczyńskiego ma wielki udział w utrwaleniu gęby rusofoba oraz odepchnięciu Gruzji i Ukrainy od UE i NATO. Przy dużej aktywności naszego prezydenta drzwi zostały zamknięte na długo, a może i na zawsze" - podkreśla polityk lewicy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj