Dziura budżetowa. Jest czy jej nie ma?
28 miliardów złotych, a może więcej? Ile pieniędzy zabrakło w państwowej kasie? Prezydent Lech Kaczyński zapowiedział, że zwróci się do Najwyższej Izby Kontroli, aby sprawdziła, co się dzieje z dochodami państwa. I czy grozi nam kryzys budżetowy.
- Armii nie grozi bankructwo. Dług jest spłacany
- Premier leci po ratunek dla gospodarki
- Choć MON ma długi, nie zaciska pasa
- "Dziura Tuska to wina Zyty Gilowskiej"
- NIK zbada, jak rząd wydał pieniądze
- MON wiedziało, że ma długi i kupowało dalej
- MON nie ma pieniędzy i... drukuje kartki
- MON zabiorą najwięcej pieniędzy
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O co chodzi? Z powodu postępującej w Europie recesji w zeszłym roku do kasy państwa wpłynęło mniej pieniędzy z podatków - głównie VAT i akcyzy - niż zakładano. Według Ministerstwa Finansów - o blisko 28 miliardów złotych. W rezultacie poszczególne resorty nie otrzymały z budżetu zaplanowanej puli pieniędzy. A chodzi o astronomiczne kwoty.
MON tylko w grudniu nie dostał ponad trzech miliardów złotych, MSWiA - 568 milionów, na ochronę zdrowia zabrakło 247 milionów. W rezultacie resort obrony nie może zapłacić za sprzęt i usługi dla wojska, z kolei wśród policjantów rozeszły się wieści, że mogą być nawet problemy z wypłatami wynagrodzeń.
Deficyt dotknął też inne resorty. Jak ustalił DZIENNIK, w całym zeszłym roku mniej pieniędzy - o 302 miliony złotych - dostało Ministerstwo Gospodarki. O 280 milionów złotych mniej dostało samo Ministerstwo Finansów, podobnie resort sprawiedliwości, a Ministerstwu Nauki brakuje 260 milionów. Prawdziwy dramat panuje w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Tam - jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy - dziura budżetowa sięga co najmniej miliarda, a urząd ma poważne trudności z płaceniem firmom budującym drogi.
Te informacje zaniepokoiły prezydenta. "Zwrócę się do NIK o zbadanie przyczyn czegoś, co określono jako dziurę budżetową, w każdym razie znacznego obniżenia dochodów budżetu państwa w ostatnich miesiącach poprzedniego roku" - zapowiedział Lech Kaczyński.
Rząd zaatakowała też opozycja. "Jakie zobowiązania zostały zaciągnięte i nie zostały pokryte? Jaki jest rodzaj tych zobowiązań? I o jaką sumę łącznie chodzi?" - pytał wczoraj na konferencji prasowej szef PiS Jarosław Kaczyński.
Politycy PO dopatrują się w tym politycznej gry. Według szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego nie ma żadnej dziury budżetowej. "To sztucznie rozdmuchiwany problem" - oświadczył.
Jednak - zdaniem ekonomistów - zagrożenie istnieje, chociaż zupełnie niepotrzebnie wykorzystywane jest w rozgrywce politycznej. "Tak naprawdę problem jest, tyle że jest to problem ekonomiczny" - mówi Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!