Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Kaczyński: Nigdy nie było telewizji PiS

2009-01-26 | Ostatnia aktualizacja: 20:17 | Komentarze: 0 | skomentuj
Kaczyński: Nigdy nie było telewizji PiS

Kaczyński: Nigdy nie było telewizji PiS Fot. Wojciech Grzedzinski / Inne

"Dzisiaj mamy do czynienia z wielką jednostronnością mediów. To wyraźnie godzi w mechanizm demokratyczny" - zarzuca szef Prawa i Sprawiedliwości. Jednocześnie Jarosław Kaczyński zapewnia, że telewizja publiczna nigdy nie była podporządkowana jego partii.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Po długim milczeniu prezes Jarosław Kaczyński zaczął udzielać wywiadów. Dziś rozmowę z szefem PiS publikuje "Rzeczpospolita", w sobotę wywiad z Kaczyńskim zamieścił DZIENNIK.

"Po wygranych przez PiS wyborach w 2005 r. przez kilka miesięcy wystąpiłem publicznie trzy razy. Musiałem wygłosić choćby przemówienie w trakcie powoływania rządu, do tego były dwa spokojne wywiady. I słyszałem przez cały czas, że jestem niesłychanie agresywny. Nawet jak nic nie mówię, to też jestem agresywny. Taki mam przydział i proszę wybaczyć, nie mogę się z nim pogodzić" - mówi prezes PiS.

>>> Przeczytaj wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla DZIENNIKA

Jarosław Kaczyński przyznaje, że ma niefortunne występy w mediach. Ale uważa, że media są ant-PiSowskie i jest też tendencja, żeby wszystko przedstawiać źle. "Czytam, że wypchnąłem z partii Marka Jurka, chociaż go niemalże na kolanach prosiłem o to, żeby został, proponując mu <złote góry>. Teraz się dowiaduję, że wypycham Ziobrę do Parlamentu Europejskiego. A ja zdecydowanie tego nie chcę. No i za karę czytam w poważnych komentarzach choćby Jadwigi Staniszkis, że się go pozbywam" - żali się.

Kaczyński zapewnia, że nigdy nie było żadnej PiS-owskiej telewizji. Wildstein był człowiekiem, który wręcz żył tym, żeby udowadniać, że nie ma żadnej zależności. Porównywać Wildsteina i Urbańskiego do Miazka i Kwiatkowskiego czy nawet Dworaka jest śmieszne. Podobnie jak mówienie o PiS-owskiej telewizji - mówi.

"Jakie są dowody na "pisyzację" telewizji? Że pracuje tam Patrycja Kotecka, która była jednym z iluś tam wicedyrektorów i dwa czy trzy razy wyraziła swoją opinię o jakimś materiale? Ja mam wrażenie, że ci, którzy mówią o <pisyzacji> telewizji po prostu tej telewizji publicznej nigdy nie oglądają. Innym dowodem na "pisyzację" TVP maja być takie audycje, jak <Misja specjalna>, czy program Bronisława Wildsteina. Takie audycje były i powinny być. Nie może być tak, że wszystkie telewizje w Polsce idą w jednym kierunku" - twierdzi prezes PiS.

Na pytanie, czy PiS porozumie się z Samoobroną i LPR w sprawie mediów publicznych Jarosław Kaczyński odpowiada krótko, że PiS nie zamierza się kompromitować.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «