Wygląda na to, że PiS jest gotowe na wiele, by pozbyć się z TVP ludzi Romana Giertycha. Dotąd Prawo i Sprawiedliwość sprzeciwiało się wszelkim pomysłom PO dotyczącym mediów publicznych. Ale w wywiadzie opublikowanym wczoraj na stronie internetowej tygodnika „Newsweek Polska” Jarosław Kaczyński mówi: "Czas skończyć z hipokryzją. Jestem za tym, aby kontrolę nad mediami publicznymi miał w Polsce rząd. To byłoby logiczne."

Jego zdaniem, nie ma się co oszukiwać, że w mediach publicznych nie ma wpływów politycznych. Zdaniem szefa PiS, ostatnie zmiany w TVP i Polskim Radiu dowodzą, że obecnego systemu nie da się już dłużej utrzymać. Wzorem powinna być organizacja mediów publicznych w Niemczech.

"Zdaję sobie sprawę, że po uchwaleniu takiego prawa Platforma natychmiast wprowadzi swoich ludzi do TVP i Polskiego Radia, ale przynajmniej będzie jasne, kto ponosi odpowiedzialność za media publiczne. W tej chwili tego nie wiadomo" - uważa były premier. Jarosław Kaczyński zapewnia, że będzie namawiał swój klub parlamentarny, by poprzeć zmianę w konstytucji i wykreślić z niej KRRiT.

Skąd taka nagła zmiana strategii? "Nie ma żadnej zmiany, a ten wywiad jest jeszcze nieautoryzowany" - tłumaczy Adam Bielan, rzecznik PiS. Dodaje jednak: "Po co PO ma iść na jakiś zgniły kompromis z SLD. Niech od razu ogłosi, że chce mieć media rządowe."

Politycy Platformy nie pozostawiają jednak PiS złudzeń. "Jarosław Kaczyński zabiera głos w tej sprawie, kiedy jego przyjaciele z LPR i Samoobrony przejęli rządy w mediach publicznych. Nie mam planów zamiany mediów publicznych w stacje rządowe" - powiedział premier Tusk, który nazwał Kaczyńskiego „największym psujem w mediach publicznych”. "Prezes PiS chciałby, aby jego winy zostały zapomniane, ale nie będą" - dodał premier.

>>> Jarosław Kaczyński: Nigdy nie było PiS-owskiej telewizji

Wtórują mu inni politycy PO. "Mam złą wiadomość dla Jarosława Kaczyńskiego. Nie chcieliśmy, nie chcemy i nie będziemy chcieli podporządkować mediów rządowi. A PiS ma w tym względzie pewne doświadczenie, bo zrobił to w 2006 r." - mówi Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PO, przewodnicząca sejmowej komisji kultury. Jej zdaniem nieprzypadkowo teraz były premier składa taką deklarację. "Układ w mediach publicznych pękł. Widać, że Jarosław Kaczyński nie jest tam tak słuchany jak jeszcze niedawno" - dodaje posłanka PO.

Medioznawcy nie zostawiają suchej nitki na pomyśle oddania Telewizji Polskiej i Polskiego Radia w ręce rządu.

"Ten pomysł to krok w tył i ucieczka od idei stworzenia mediów publicznych. Oczywiście w takim systemie o wiele czytelniejszy będzie system zarządzania TVP, bo kto będzie miał władze, ten będzie rządził mediami państwowymi. Ale obawiam się, że przekazanie w pełni władzy nad publicznymi mediami politykom doprowadzi do znacznego spadku oglądalności" - mówi DZIENNIKOWI prof. Wiesław Godzic.