Gazeta w USA: Kaczyński to dziecięcy aktor
Konserwatywny amerykański dziennik "The Washington Times" opublikował artykuł Lecha Kaczyńskiego. Prezydent kreśli w nim nową wizję stosunków polsko-amerykańskich. Nie obyło się jednak bez wpadki. Artykuł podpisano z błędem "Lech Kaczynksi", a autora nazwano "dziecięcym aktorem".
- List Kaczyńskiego do Obamy "pełen gaf"
- Duch prezydenta na kongresie PiS
- Prezydent: Duży stół, dużo alkoholu
- Wałęsa miał "gdzieś" ustalenia z komuną
- Kaczyński nazwany "dziecięcym aktorem"
- Będą kary za kompromitowanie prezydenta
- Lech Kaczyński jest jak Barack Obama
- Prezydent stawi się na wezwanie śledczych
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tekst zaczyna się od wielkiego nagłówka. "KACZYNKSI: Time to reflect and to act". Nazwisko prezydenta jest przekręcone, a w krótkim opisie pod listem dziennik nakreślił sylwetkę prezydenta i przypomniał, że jest on... byłym aktorem dziecięcym i długoletnim doradcą Lecha Wałęsy.
Konserwatywny "The Washington Times" jest konkurentem opiniotwórczego "The Washington Post". Gazeta została założonya w 1982 roku przez Sun Myunga Moona - twórcę Kościoła Zjednoczeniowego. Jest znana z wyrazistych konserwatywnych poglądów politycznych i społecznych. Nowy prezydent USA Barack Obama z pewnością nie uważa tego tytułu za swoją ulubioną gazetę.
W samym liście Lech Kaczyński pisze, że Polska jest jednym z największych sojuszników Stanów Zjednoczonych. Brała udział w w misjach w Iraku i jest obecna Afganistanie. Ma udział w porozumieniu o budowie tarczy antyrakietowej. Dodaje, że Polska tak jak USA zawsze była rzecznikiem takich wartości, jak wolność i demokracja.
"W dniu 20 stycznia zaprzysiężony został nowy prezydent Stanów Zjednoczonych(...) Gratuluję Amerykanom ich wyboru i pragnę zauważyć, że bardzo wysoko oceniam zaangażowanie byłego prezydenta George'a W. Bush i jego administracji, jak również jego wkład w rozwój współpracy między naszymi dwoma krajami. Polska pozostaje jednym z najbardziej aktywnych sojuszników Stanów Zjednoczonych z żołnierzami obecnymi w Iraku i Afganistanie. Naszą misję w Iraku zakończyliśmy pod koniec 2008 r., ale nadal działają oni w Afganistanie. W 2008 roku, przekonani o konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w Europie, podpisaliśmy umowę ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie rozmieszczenia w Systemu Tarczy Antyrakietowej na naszym terytorium" - pisze prezydent.
List prezydenta z pewnością został napisany kilka dni temu. Widać to po fragmencie, w którym Lech Kaczyński pisze o naszej obecności na misjach pokojowych np. w Czadzie. W poniedziałek rząd zdecydował o wycofaniu naszych żołnierzy z większości misji zagranicznych z uwagi na kryzys.
"Podstawowym warunkiem zapewnienia bezpieczeństwa i rozwiązywania wielu problemów globalnych i regionalnych, które mają wpływ na osiągnięcia innych krajów, są międzynarodowe wspólne działania w oparciu o zasadę solidarności. (...) Polska, działając na zasadzie solidarności, posłała żołnierzy na misje pokojowe na całym świecie - od Afryki (Kongo i Czad), poprzez Bałkany (Kosowo) po , Liban, Wzgórza Golan, Irak i Afganistan" - dodaje prezydent.
Zdaniem Lecha Kaczyńskiego, wydarzenia takie jak wojna w Gruzji, kryzys gazowy i ekonomiczny, pokazują, że solidarność powinna stać się priorytetem w relacjach międzynarodowych. Prezydent pisze też o potrzebie wypracowania spójnej i zdecydowanej polityki wobec Rosji.
"Naszym zdaniem, niezbędne jest również opracowanie spójnej polityki w stosunkach z Rosją. Dowód skuteczności działań, których podstawą jest solidarność, była reakcja Stanów Zjednoczonych i państw członkowskich UE na wydarzenia w Abchazji i Południowej Osetii" - pisze prezydent.
"Głęboko wierzę, że prezydent Obama i nowe administracja USA będzie aktywnie uczestniczyć we współpracy międzynarodowej i będzie rozwijać bliskie stosunki z swoimi sojusznikami(...). Każdy rok, każdy miesiąc i każdy dzień przynosi i będzie przynosić nowe wyzwania i zadania. Jedna rzecz pozostaje niezmienna - świat potrzebuje bezpieczeństwa i stabilności" - kończy Lech Kaczyński






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!