Nie minął dzień od zapowiedzi końca wojny między Platformą a PiS, a między tymi partiami znowu mocno iskrzy. Jarosław Kaczyński oficjalnie potwierdził wczoraj, że kandydatami PiS do komisji śledczej mającej zbadać okoliczności śmierci Krzysztofa Olewnika są Zbigniew Wasserman, koordynator specsłużb w rządzie PiS, i Antoni Macierewicz, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

"Mam nadzieję, że Platforma nie będzie robiła żadnych przeszkód, że zwyciężą względy merytoryczne, a nie emocjonalne wobec jednego z kandydatów" -mówił prezes PiS. Jak podkreślał, nikt nie jest w stanie zakwestionować kwalifikacji Macierewicza do zasiadania w komisji śledczej.

Platforma ma jednak zupełnie inne zdanie. Na reakcję jej polityków nie trzeba było długo czekać. "Każdy z PiS, ale nie Macierewicz" - skwitował krótko Stefan Niesiołowski. Wicemarszałek Sejmu kandydaturę Macierewicza nazywa prowokacyjną. "To pokazuje, że Jarosław Kaczyński jest niereformowalny' - stwierdził.

Politycy z władz klubu PO zapowiadają, że podobnie jak w przypadku głosowania nad składem komisji ds. nacisków odrzucą kandydaturę Macierewicza. "Jeśli to ma być komisja, w której z założenia nie powinno być kłótni i awantur politycznych, to kandydatura Macierewicza nie jest najlepszym pomysłem' - mówił Zbigniew Chlebowski, szef klubu Platformy.

"Temperament Antoniego Macierewicza deprecjonuje go do bycia członkiem tej komisji. Idea jej powołania była taka, aby była wolna od politycznych przepychanek. Osoba posła Macierewicza tego nie gwarantuje" - mówi nam Grzegorz Dolniak. Zapowiada, że PO będzie chciała zachęcić PiS do wystawienia innego kandydata.

Ostateczną decyzję PO ma podjąć dzisiaj. O składzie komisji Sejm zdecyduje w przyszłym tygodniu. Wczoraj posłowie mieli przegłosować jej powołanie.