"Do tej pory o seksualności i o prawie do rodzicielstwa wypowiadali się głównie księża, których ta sprawa nie dotyczy. Dziś nie zaprosiliśmy księży, ale polityków, jednak nie skorzystali z zaproszenia. Na ogół na świecie rządy zastanawiają się, jak pomóc ludziom, tylko w Polsce jest odwrotnie" - mówiła posłanka Lewicy Izabela Jaruga-Nowacka.

"Zarodek ma tylko potencjał do stania się człowiekiem. Debatuje się nad człowieczeństwem płodu, a zapomina się o człowieczeństwie kobiety" - dodała.

"Niepłodność nie jest ani lewicowa, ani prawicowa. Może dotknąć każdego. W sporze o in vitro nie będzie wygranych, ani przegranych. Będzie albo radosny śmiech dziecka, albo samotność" - powiedziała Barbara Szczerba ze Stowarzyszenia Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji "Nasz Bocian".

Pragnę mieć dziecko. Nie wstydzę się tego

Głos w dyskusji zabrały także pary, które zmagają się z problemem niepłodności. Były to słowa bardzo emocjonalne, nieraz przerywane łzami.

"Apeluję do posłów, których tutaj nie ma - każdy ma prawo do leczenia, co gwarantuje konstytucja naszego kraju. Stwórzcie prawo chroniące nasze przyszłe dzieci, skuteczne prawo, która da im szanse na życie i przeżycie" - mówiła Monika Adamczyk-Popławska, biolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Ma 3,5-letnie dziecko, które poczęła dzięki zapłodnieniu in vitro.

"Nie zamierzam się wstydzić pragnienia posiadania dziecka, jak chciałoby tego kilku biskupów i posłów. To pragnienie jest naturalne, takimi stworzył nas Bóg" - mówił Michał Damski.

Nad czym pracuje Sejm

Projekt ustawy bioetycznej regulującej m.in. procedury związane z zapłodnieniem in vitro przygotowany przez Jarosława Gowina (PO) przewiduje m.in. prawną ochronę embrionów ludzkich, zakaz handlu i nieodpłatnego przekazywania innym osobom zarodków, a także zakaz selekcjonowania zarodków.

Na początku września ubiegłego roku do marszałka Sejmu trafił projekt przygotowany przez posłankę Joannę Senyszyn (Lewica), zakładający finansowanie przez NFZ zapłodnienia in vitro do trzeciej próby.

Zgłoszenie własnego projektu autorstwa Bolesława Piechy zapowiadał także klub PiS, jednak w styczniu postanowił wstrzymać się z tym do czasu, aż PO przedstawi swoje propozycje.