Aż trzy kamery TVP na konferencji Libertas
Władze TVP mówią ostatnio dużo o oszczędnościach. Ale na pokazywaniu ruchu, z którym sympatyzuje prezes Piotr Farfał, oszczędzać nie zamierzają. DZIENNIK zauważył, że na konferencję lidera Libertas Europa telewizja publiczna wysłała aż trzy kamery.
- Szef LPR zatrzymany za jazdę po alkoholu
- "Nie dajcie się Unii. Walczcie o wolność"
- PiS proponowało SLD układ w sprawie TVP?
- Wolta w TVP. Nowy zarząd się rozpada
- Zobacz, jak okpić komisję wyborczą
- LPR może dostać miliony, bo ma telewizję
- Wałęsa w obozie wroga zjednoczonej Europy
- Wałęsa przekonał przeciwnika Unii
- W "Libertas" nie chcą zawadiaków
- PiS robi, co może, by usunąć LPR z TVP
- Krytycy Unii mają sojusznika z Irlandii
- Przeciwnik Lizbony zakłada w Polsce partię
- Wpływowy eurosceptyk był u Dziwisza
- "Zerwaliśmy z Farfałem przez antysemityzm"
- Eurosceptycy: Media nas ignorują
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
TVP Info przez kilkadziesiąt minut transmitowała konferencję lidera ruchu Declana Ganleya i polskiego polityka tej formacji Artura Zawiszy, który ostatnio jest zresztą jednym z częstszych gości programów publicystycznych tej stacji.
Konkurencja, czyli TVN 24 i Polsat News, przysłała co prawda na konferencje swoje kamery, każda po jednej, ale o transmisji nie było mowy. "Co? Transmisja? Chyba zwariowaliście" - dziwił się reporter jednej z tych stacji pytany, dlaczego na jego antenie konferencja nie jest pokazywana na żywo.
>>> W Libertas nie chcą zawadiaków
Dlaczego kierownictwo TVP zdecydowało się tak szeroko relacjonować to wydarzenie? "Polecenia z góry nie było, ale my już sami wiemy, co musimy pokazywać, a czego nie. Przecież wszyscy znają polityczne sympatie prezesa Farfała, który wywodzi się z LPR" - tłumaczy nam jeden z wydawców TVP Info. Pełniący obowiązki rzecznika TVP Daniel Jabłoński twierdzi, że konferencja ruchu Libertas była obsługiwana tak samo jak kilkanaście innych imprez odbywających się w piątek. Nie chciał jednak powiedzieć, dlaczego TVP poświęciła tak dużo uwagi organizacji, która cieszy się znikomym poparciem społecznym.
Medialna aktywność Ganleya związana jest z czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Irlandzki milioner i polityk skupia wokół siebie ludzi z LPR, UPR, Naprzód Polsko czy części Samoobrony, którym marzy się mandat europosła. To poza Arturem Zawiszą między innymi politycy LPR: Mirosław Orzechowski, Krzysztof Bosak i Daniel Pawłowiec. Ci dwaj ostatni to członkowie rady programowej TVP. Do fanów Irlandczyka należą także eurodeputowani: Zdzisław Podkański z PSL Piast, Sylwester Chruszcz i Dariusz Grabowski z Naprzód Polsko.
Za każdym razem, gdy Ganley przyjeżdża do Polski, jego wizyty są szczegółowo relacjonowane, a konferencje transmitowane przez telewizję publiczną.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!