TVP Info przez kilkadziesiąt minut transmitowała konferencję lidera ruchu Declana Ganleya i polskiego polityka tej formacji Artura Zawiszy, który ostatnio jest zresztą jednym z częstszych gości programów publicystycznych tej stacji.

Konkurencja, czyli TVN 24 i Polsat News, przysłała co prawda na konferencje swoje kamery, każda po jednej, ale o transmisji nie było mowy. "Co? Transmisja? Chyba zwariowaliście" - dziwił się reporter jednej z tych stacji pytany, dlaczego na jego antenie konferencja nie jest pokazywana na żywo.

>>> W Libertas nie chcą zawadiaków

Dlaczego kierownictwo TVP zdecydowało się tak szeroko relacjonować to wydarzenie? "Polecenia z góry nie było, ale my już sami wiemy, co musimy pokazywać, a czego nie. Przecież wszyscy znają polityczne sympatie prezesa Farfała, który wywodzi się z LPR" - tłumaczy nam jeden z wydawców TVP Info. Pełniący obowiązki rzecznika TVP Daniel Jabłoński twierdzi, że konferencja ruchu Libertas była obsługiwana tak samo jak kilkanaście innych imprez odbywających się w piątek. Nie chciał jednak powiedzieć, dlaczego TVP poświęciła tak dużo uwagi organizacji, która cieszy się znikomym poparciem społecznym.

Medialna aktywność Ganleya związana jest z czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Irlandzki milioner i polityk skupia wokół siebie ludzi z LPR, UPR, Naprzód Polsko czy części Samoobrony, którym marzy się mandat europosła. To poza Arturem Zawiszą między innymi politycy LPR: Mirosław Orzechowski, Krzysztof Bosak i Daniel Pawłowiec. Ci dwaj ostatni to członkowie rady programowej TVP. Do fanów Irlandczyka należą także eurodeputowani: Zdzisław Podkański z PSL Piast, Sylwester Chruszcz i Dariusz Grabowski z Naprzód Polsko.

Za każdym razem, gdy Ganley przyjeżdża do Polski, jego wizyty są szczegółowo relacjonowane, a konferencje transmitowane przez telewizję publiczną.