Rzecznik Tuska jest dozorcą u Niemca
Zagadka rozwiązana. Już wiadomo na jakiej zasadzie rzecznik rządu Paweł Graś mieszka z rodziną w zabytkowym pałacyku w Zabierzowie pod Krakowem. I nie płaci złotówki za wynajem wartej dwa miliony złotych nieruchomości należącej do niemieckiego przedsiębiorcy Paula Roglera.
- Dorn: Ukarać rzecznika Tuska!
- Zobacz, jak PiS szydzi z rozrzutności Grasia
- Ministrowie zetną wydatki lub... odejdą
- Oto największe sukcesy rządów Tuska
- Prezydent prześwietli rządowi budżet
- Niemiec płaci rachunki za Grasia
- Tak minister finansów ocalił swoją skórę
- Tusk nie wymieni najgorszych ministrów
- Zazdroszczę Grasiowi stanowiska dozorcy
- Poseł PiS donosi na rzecznika Tuska do CBA
- Skarbówka prześwietli finanse Grasia
- Graś pilnował specsłużb i pracował u Niemca
- PiS o Grasiu: Chłopcy z PO kombinują
- PSL chce wyjaśnień od "dozorcy" Grasia
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Paweł Graś mieszka w Zabierzowie od prawie 13 lat. Pod tym adresem zarejestrowana jest spółka Agemark, należąca do obywatela Niemiec Paula Roglera. Przez sześć lat Graś zasiadał w jej zarządzie. Od niedawna zaś prezesem spółki Agemark jest żona pana ministra - Dagmara.
>>> Oto największe sukcesy rządów Tuska
"Willa już na pierwszy rzut oka robi wrażenie. Od frontu solidna wieża ze szczelinowymi okienkami, jak w warownym zamku. Na górze galeria, z której roztacza się widok na okolicę. Obok w niebo strzela smukła wieżyca pokryta karpiówką. A wszystko w otoczeniu półhektarowego ogrodu, w którym szumią stare lipy i głogi" - tak nieruchomość opisuje "Super Express".
>>> Gawryluk: Zazdroszczę Grasiowi stanowiska dozorcy
"SE" zapytał jedną z krakowskich agencji nieruchomości, ile kosztowałby Grasia wynajem pałacyku. "Okazuje się, że co miesiąc musiałby przelać na konto niemieckiego przedsiębiorcy około 5 tys. złotych. Tymczasem Graś od początku utrzymywał, że zajmuje nieruchomość na podstawie umowy o świadczeniu wzajemnym. Wczoraj wprost zapytaliśmy, na czym to świadczenie polega. Rzecznik długo się krygował, w końcu jednak przyznał, że nie płaci czynszu, tylko opiekuje się domem" - pisze gazeta.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!