Zygmunt Rygiel pracuje w resorcie sprawiedliwości od 14 sierpnia. Nie spełnia jednak wymagań dotyczących kwalifikacji na stanowisko szefa gabinetu politycznego określonych w przepisach prawa. "Te mówią jasno, że szef gabinetu politycznego musi mieć wyższe wykształcenie. A Rygiel ma ledwie średnie i jest z zawodu tokarzem" - informuje "Suepr Express".

>>> Nowy doradca Czumy ma kłopoty finansowe

W jaki więc sposób Czuma zatrudnił swojego znajomego w resorcie? Skorzystał z punktu szóstego rozporządzenia Rady Ministrów z 2000 roku w sprawie zasad wynagradzania pracowników urzędów zatrudnionych w gabinetach politycznych.

"Osoby zajmujące kierownicze stanowiska państwowe mogą w szczególnie uzasadnionych przypadkach zwolnić pracownika z wymagań kwalifikacyjnych" - informuje Joanna Dębek z wydziału informacji ministerstwa.

"SE" zadaje pytanie: "Jakie to >szczególnie uzasadnione przypadki< zdecydowały o zatrudnieniu Rygiela w resorcie? Możemy się domyślać, że znajomość z ministrem była w tym przypadku najważniejsza...".