Partia Piskorskiego grubo poniżej progu
Stronnictwo Demokratyczne po raz pierwszy znalazło się w naszym sondażu. Ale nie jest to start oszałamiający, bo partia Pawła Piskorskiego może liczyć zaledwie na 2 proc. poparcia. Najwięcej wyborców mogłaby odebrać PO i SLD. "Te partie mają się czego bać" - uważa Bogdan Lis, jeden z liderów SD. Jednak strachu na razie po nich nie widać.
- "Olechowski? To czerstwe pieczywo!"
- Palikot: Olechowski przegra, bo Tusk wygra
- Tusku, musisz być postępowy, bo będą kłopoty
- Piskorski dobrze zna przeciwnika. To PO
- Piskorski to problem PiS, a nie Platformy
- Czy Piskorski sprzedał więcej niż miał?
- Partia Piskorskiego złamała prawo. I nic
- Afgańska przestroga
- Olechowski o odejściu z PO: Krew mnie zalała
- Prokuratorzy badają majątek Piskorskiego
- Piskorski wykrada PO kolejnych polityków
- Piskorski: Tusk postawi na Bieleckiego
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-09

temp. min -21°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Okazuje się, że mimo niskiego poparcia formacja Piskorskiego jest rozpoznawana przez ponad 80 proc. Polaków. Czy to wystarczy, żeby odnieść sukces wyborczy? Z badania Homo Homini dla DZIENNIKA i Polsat News wynika, że podstawowe hasła zawarte w programie SD, czyli wolny rynek i neutralność światopoglądowa, mogą przyciągnąć nawet 35 proc. obecnych wyborców innych partii. Najwięcej Platformy i SLD.
>>>Piskorski to problem PiS, a nie Platformy
"Zawsze podchodzę z szacunkiem do rywali. Ale głębszych obaw nie mam. Ludzie są zainteresowani nowościami, ale to trwa krótko" -komentuje Waldy Dzikowski, wiceszef PO. Wtóruje mu szef SLD Grzegorz Napieralski: "Piskorski nie zagraża ani PO, ani nam."
Zdaniem Marka Migalskiego, europosła PiS, w czasach, kiedy Polacy mówią o znudzeniu polityką, rozpoznawalność na poziomie 80 proc. to bardzo dobry wynik. "Ale tylko co piąty ankietowany rozważałby oddanie głosu na SD, a blisko dwie trzecie nawet tego nie bierze pod uwagę. To świadczy o tym, że Piskorski i Olechowski nie są akceptowani przez społeczeństwo" - uważa Migalski.
Ale akurat ten wynik cieszy Pawła Piskorskiego. "To wręcz pozytywne zaskoczenie, bo to znaczy, że mamy szanse na 20 proc. poparcia. Taki jest nasz potencjalny elektorat" - uważa Piskorski. Dla szefa SD nie jest problemem niewielka teraz liczba osób, które zagłosowałyby na jego partię: "Wszystko idzie zgodnie z planem. W drugiej połowie roku poświęcimy się temu, żeby ludzie zaczęli kojarzyć Stronnictwo z nazwiskami i nowymi osobami."
Tymczasem szef SD spotyka się z różnymi politykami. Jak dowiedział się DZIENNIK, wczoraj był widziany z Wojciechem Olejniczakiem, europosłem SLD. O czym rozmawiali? Żaden nie chciał powiedzieć. "Nie komentuję tego, ale nie mam żadnych planów związanych z SD" - zapewnia Olejniczak.
>>>Palikot: Olechowski przegra, bo Tusk wygra
W samym Sojuszu spotkanie polityków nie wywołuje szczególnych emocji. "Dobrze się znają, ale nic z tego nie wynika" - mówi nam osoba z kierownictwa partii. Jak dodaje, Piskorski kusi też innych polityków SLD. "Ale nie bardzo mu wychodzi, bo te osoby potem dzwonią do Napieralskiego i mu o tym mówią. Piskorski nie ma siły przekonywania, większość uważa, że nic z tego nie wyjdzie" - dodaje nasz rozmówca.
Bogdan Lis zapowiada jednak, że SD będzie się powiększać. Po wakacjach do sejmowego koła Stronnictwa mają wstąpić nowi posłowie. "Wokół Stronnictwa jest mobilizacja, żeby skończyć z podziałem sceny politycznej na dwie główne partie podobne do siebie, które są w ciągłym konflikcie o pietruszkę" - przekonuje Lis.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!