O prezesie wypowiada się per "Atlas" i "tytan". Powiem wprost - Sławek Nowak, ze swoimi nędznymi twierdzeniami o Tusku dotkniętym boskim geniuszem, jest przy naszym bohaterze po prostu krytykiem swego lidera. Bo co innego szefa chwalić, a co innego ubóstwić i deifikować. Tego jeszcze w Polsce nie było. Miano największego lizusa III i IV RP przypaść musi Wiplerowi. Marek Suski niech już pakuje tobołki - na Nowogrodzką wjechał właśnie poważny jego rywal. Doktor Wazelina! - kpi na blogu Marek Migalski.

I dodaje, że to co Wipler wyprawia podlizując się Adamowi Hofmanowi, jest jeszcze bardziej urocze.

Proszę o cierpliwość, ale wszystkie poniższe cytaty są warte przeczytania. Gotowi? Start! "Zaszczytem jest być porównywanym do Adama". "Jest to osoba, od której mogę się wiele uczyć." "Mamy inne charyzmaty". "W naszym pokoleniu Adam jest ewidentnie liderem". "Jest osobą, która jest ewidentnie wiele długości przede mną". Uff, ewidentnie ktoś uznał, że najlepszym sposobem przetrwania w stadzie, jest lizanie dłoni stojących wyżej w hierarchii. Adam - to do kolegi Hofmana - nie wiem, jak ty to robisz, ale czy dla Ciebie to nie jest trochę krępujące? To całowanie w ...sygnet i machanie przed Tobą ogonem w pozycji "waruj". Muszę powiedzieć tylko jedno - szacun, Adamie! - pisze Migalski.

Europosła mocno zdenerwował ten wywiad z Przemysławem Wiplerem:

http://www.youtube.com/watch?v=SDTJMZj5qak

Dał się nagrać w czym, co na pierwszy rzut oka wygląda na drugą część "Blair Witch Project" - pisze Migalski na blogu. 

Europoseł PJN jest mocno poirytowany wypowiedziami Wiplera dotyczących finansów.

Przemek (bo tak się każe nazywać na twitterze) zaczął od podliczenia mojej kasy. I wszystko mu się pomieszało. Pieniądze na asystentów uznał jako środki na analizy i ekspertyzy, kasę na biura podwoił, a moje osobiste zarobki - żeby było w drugą stronę - zaniżył. Tak się chłopak podniecił tymi "pieniążkami", że mu się zupełnie tysiące pomieszały. Biedak. Ale widać po jego ciuchach, że pieniądze są dla niego ważne - niechętnie je wydaje - bije w posła PiS Migalski.

Jego zdaniem ten wywiad pokazuje w całej krasie kolegę Wiplera.

To kompletny suchar - śmieje się ze swoich żartów, mówi i myśli tak wolno, jak ja na kacu. Mam podejrzenie, że do PiS ściągnął go Mariusz Błaszczak, żeby nie uchodzić już za najgorszego nudziarza w partii. Bo zaiste, przy Wiplerze Mariusz jawi się jako połączenie Jamesa Joyce'a z Oskarem Wilde - wyzłośliwia się europoseł PJN.