To jest to, co niejednokrotnie mówię: po roku 1980, po tym wielkim zrywie Polaków, którzy zachwycili świat, świat zamarł. Wtedy Polacy ten zryw przeżywali, jednocząc się z Chrystusem, klęcząc przed krzyżem, przyjmując Eucharystię, spowiadając się, klęcząc przed obrazem Matki Bożej. To był pokojowy zryw, wynikający z konsekwencji miłości i prawdy. Wówczas świat zamarł, ale później ten świat - w znaczeniu negatywnym, w znaczeniu ciemności - zaczął walczyć z Polską - mówi "Naszemu Dziennikowi" ojciec Tadeusz Rydzyk. Zostaliśmy oszukani i wymanewrowani. Widzimy tego konsekwencje w postaci destrukcyjnych trendów, kiedyś marksistowskich, teraz liberalno-lewicowych. Tak bym to nazwał - ta lewa strona, nie mówię w tej chwili szerzej, ona dalej walczy. Ci ludzie w 1989 r., można powiedzieć, zamienili czerwone książeczki na czekowe, komitety na banki i wzięli media, rozgrabili własność. I teraz mamy tego konsekwencje - dodaje.

Zakonnik uważa, że możemy nawet mówić o powrocie do totalitaryzmu. Mamy dziś pozostałości totalitaryzmu, a może i powrót do niego. Popatrzmy, 32 lata temu wybuchła "Solidarność". Gdzie jesteśmy teraz? Czy w pewnym sensie nie cofnęliśmy się w stosunku do tamtego czasu? Jeżeli nie będzie poszanowania drugiego człowieka, jeżeli nie będzie pragnienia służenia jemu, po prostu poszanowania jego praw, tzn. że władza idzie w kierunku przemocy - zauważa. Co więc radzi twórca Radia Maryja? Pracować, pracować, pracować. Często podajemy wskazówki na antenie Radia Maryja. Podpowiedziałbym te cztery słowa: informacja, formacja, organizacja, akcja. Człowiek do człowieka. Szukać prawdy u źródła. Pragnąć prawdy. Nie przeciwko człowiekowi, tylko żeby wyzwolić, bo prawda wyzwala. I dodaje, by szukać prawdy u źródła, wyłączyć media mętnego nurtu, te, co właśnie tak komentowały tę manifestację. Wyłączyć z naszego obiegu dziennikarzy, którzy nie są sługami prawdy, tylko najemnikami jakiejś grupy interesów, manipulantami. 

Ojciec dyrektor cieszy się też z sukcesu marszu w obronie TV Trwam. To było wielkie święto godności człowieka. Widziało się szlachetność ludzi. Dla mnie to jest ogromne świadectwo solidarności - jedni z drugimi dla dobra, dla prawdy, dla człowieka - mówi.