Prezydent był zbulwersowany, bo ktokolwiek godzi w ten kompromis dotyczący spraw aborcyjnych, próbuje wysadzić Polskę w powietrze. Zupełnie bez sensu, bo Polski nie wysadzi, a ludzi zbulwersuje- mówił Nałęcz w Radiu ZET.

Polska nie potrzebuje wojny religijnej - dodał Stanisław Żelichowski z PSL.

Politycy skomentowali także ostatni sondaż dla "Wiadomości" TVP przeprowadzony już po expose. A badaniu Platforma ponownie przegrywa z PiS

Najważniejsza przyczyna zmian poparcia jest taka, że Donald Tusk stracił wiarygodność. Już nieważne co powie, bo ludzie mu nie uwierzą. Widzi się to w prasie i w portfelu - ocenił Adam Hofman z PiS.

Dodał on, że koalicja nie będzie w stanie sfinansować wszystkich swoich obietnic.

To 120mld z budżetu, 120mld z Unii Europejskiej i 118mld z instytucji finansowych. Albo znalazły się ciężarówki złota z Amber Gold, albo będziemy Hiszpanią i Grecją za chwilę. Trzeciej opcji nie ma - stwierdził polityk PiS.

Wtórował mu Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota.

Wystąpienie Donalda Tuska, mimo że jest świetnym mówcą i ma dobrych doradców, jest wręcz zawstydzające. Ja podsumowałem to, co tam padło, i wyszło mi 340mld złotych. Zajrzałem do ustawy budżetowej na 2013 rok i tam takich projektów nie ma. To by oznaczało 340 miliardów złotych wydatków na dwa lata. Takich pieniędzy nie ma w skarbie państwa i nie ma skąd ich wytrzasnąć. Ze smutkiem stwierdzam, że to nie był ten Donald Tusk, co kiedyś. Bo to był poważny przeciwnik, a w tej chwili PO zaczyna odchodzić do niebytu, ustępując pola PiS, a to jest złe dla Polski - powiedział Rozenek.

Platforma jest eklektyczna i jest w procesie rozkładu - ocenił z kolei Ryszard Kalisz z SLD.

Jego zdaniem piątkowe wystąpienie premiera wskazuje na to, że czuje się on niepewnie, bo wchodzi w dialog "wirtualno-realnym kandydatem PiS na premiera".

Jeśli pod wpływem tego rodzaju wniosków postanawia złożyć wniosek o wotum zaufania, to znaczy, że on się kieruje nie konstytucją, ale strachem przed tym, że mu się partia rozejdzie pod wpływem takich działań bez znaczenia - dodał Kalisz.

Robicie ludziom wodę z mózgu - rzucił w stronę Adama Hofmana z PiS. Może pan zagłosować w Sejmie za takim premierem - odpowiedział Hofman.

Premiera bronił Jacek Protasiewicz, eurodeputowany Platformy.

Im mniej poważna partia opozycyjna i bardziej groteskowy kandydat na premiera, tu mówię o Tadeuszu Cymańskim, w którego premierowanie nie wierzy nawet żona, tym głośniej grzmi, jak niepoważny jest Dondald Tusk jako premier i jak PO się rozpada - stwierdził Protasiewicz.

Dodał, że nie ma wątpliwości, iż głosowanie w sprawie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej miało wpływ na spadek poparcia dla PO.

Byłem na tym klubie, kiedy premier mówił do posłów na ten temat. Powiedział, że w 2011 roku nikt, kto chciał zaostrzenia ustawy, nie głosował na PO. Ten kto chciał złagodzenia, również nie głosował na PO. Posłowie milczeli. Jeśli mówili, na przykład po klubie, to mówili, że chcieliby debaty, niektórzy mówili, że uważali, że jest swoboda w tej sprawie. Nie zrozumieli powagi sytuacji - ocenił polityk PO.