Świadczenia i rzeczy otrzymywane przez posłów, a finansowane przez partie są dla nich przychodem, od którego trzeba zapłacić podatek dochodowy.

Mimo że przepisy podatkowe nie są w tej kwestii precyzyjne, świadczenia takie jak np. garnitur, cygaro, wino czy obiad w restauracji otrzymywane od ugrupowania należałoby uznać za nieodpłatne świadczenia w rozumieniu ustawy o PIT – ocenia Andrzej Suwiński, doradca podatkowy w kancelarii Paczuski & Taudul. Powinny być zatem opodatkowane na zasadach analogicznych jak inne nieodpłatne świadczenia, które pracownik dostaje od pracodawcy albo stosowanych przez przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą. To oznacza, że trzeba ich wartość doliczyć do przychodów i zapłacić od nich podatek.

Nie istnieje przepis, który w wyraźny sposób zwalniałby posłów z opodatkowania wskazanych świadczeń – stwierdza ekspert. Ustawa o PIT przewiduje jednak zwolnienie – maksymalnie 2280 zł miesięcznie – dla diet i kwot stanowiących zwrot kosztów związanych z pełnieniem funkcji społecznych i obywatelskich. Andrzej Suwiński uważa, że intencją ustawodawcy było objęcie tym zwolnieniem wszelkich wydatków związanych z wykonywaniem mandatu posła, w tym również związanych z zakupem garnituru czy sukienki.

Nawet jednak po uwzględnieniu tego zwolnienia okazuje się, że Donald Tusk zalega fiskusowi z podatkiem. 2280 zł to stanowczo poniżej kosztów garniturów Ermenegildo Zegny, w których gustuje premier. Jak napisał „Newsweek”, PO wydała na garnitury ćwierć miliona złotych. Część z tych pieniędzy przeznaczono na gustującego w ekskluzywnej marce premiera.

Mirosław Siwiński, doradca podatkowy z Kancelarii Prawnej Witold Modzelewski, zwraca jednak uwagę, że ta sama ustawa zwalnia też z podatku ekwiwalenty za stroje robocze. Kwestią interpretacji jest, czy strojem roboczym jest włoski garnitur. Takiego zdania zdaje się być Tusk, który na konferencji prasowej tłumaczył, że nie chce na tle europejskich kolegów wyglądać gorzej. Tłumaczenie niekoniecznie wystarczy organom podatkowym i sądom, które twierdzą, że pieniądze na garnitur to wydatek reprezentacyjny, a ten nie może być traktowany jako koszt. Choć orzeczenia w tej kwestii dotyczyły wydatków adwokata, to nie ma podstaw do odmiennego traktowania polityków.