Spór rozgorzał między Jarosławiem Puckiem, członkiem PO, a także dyrektorem poznańskiego Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalnych a Filipem Kaczmarkiem, europosłem PO.

Zaczęło się od opublikowania przez pierwszego z nich linku do wywiadu brytyjskiego "Guardiana" z prof. Zygmuntem Baumanem.

Niech każdy sam sobie wyrobi opinię. W moich oczach profesor nie ma odwagi rozliczyć się ze swoją przeszłością jak należy -  skomentował na Facebooku Jarosław Pucek.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Europoseł PO Filip Kaczmarek nie krył oburzenia, że Pucek pisze na Facebooku w godzinach pracy.

- Myślałem, że jesteś na urlopie, bo masz czas na studia historyczne i przemyślenia niezbyt związane z zasobami lokalowymi - dowodził m.in. I dodawał: - Właśnie to chyba nie jest w porządku - prywatne opinie w godzinach pracy. Ta sprawa interesuje Jarku podatników, bo płacą Ci chyba za coś innego. Ciekawe, czy wszyscy urzędnicy mogą tak swobodnie podchodzić do tego, co robią w pracy?

Zdaniem Pucka, gdyby pracował on tylko w godzinach pracy, to nie zrobiłby połowy z tego, co zaplanował.

- Śmieszność tego argumentu polega na tym, że moja praca często wykracza poza wskazane godziny pracy -  przekonywał i proponował Kaczmarkowi, by ten złożył na niego skargę.

Kaczmarek skargi nie zamierza składać, jak zadeklarował. A cały spór skwitował: Masz Jarku problem, skoro tego nie rozumiesz. To jest proste jak drut.