To koniec większości PO w radzie miasta w Łodzi. Wszystko zaczęło się, jak donosi gazeta.pl, od wniosku SLD o wybór nowego przewodniczącego rady miasta. Minęły dwa miesiące. Było dużo czasu, żeby największy klub w radzie miejskiej wskazał kandydata. Oczekujemy, że na najbliższej sesji go zgłoszą - mówił Tomasz Trela, radny SLD - pisze portal.

Szef klubu PO chciał usunąć ten punkt z porządku obrad, niespodziewanie jednak pomysł opozycji poparło ośmiu radnych PO, związanych z byłym posłem Krzysztofem Kwiatkowskim. Platforma zarządziła więc przerwę, zebrała szybko spotkanie radnych i wyrzuciła niepokornych z klubu. Jeden z wyrzuconych zgłosił wtedy niespodziewanie kandydaturę innej, usuniętej z klubu PO radnej, Joanny Kopcińskiej na szefowej rady miasta. To spowodowało, że działacze PO wyszli z sali, a kandydatka w tajnym głosowaniu dostała 23 głosy i została przewodniczącą rady miasta. 

Jednocześnie też decyzja o wyrzuceniu ośmiu radnych z klubu zmieniła układ w radzie miasta. Prezydent Hanna Zdanowska nie może już liczyć na większość w głosowaniu