Z nagrań ujawnionych przez członków partii wynika, że w zamian za poparcie w wyborach na przewodniczącego dolnośląskich struktur - oferowane były m. in. lukratywne stanowiska w "Polskiej Miedzi" i miejsca w Radach Nadzorczych.

Zdaniem Protasiewicza, takie deklaracje nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Jak mówił poseł PO, ta rozmowa dowodzi "braku powagi rozmówców i nieznajomości rzeczy". Kampania, jak widać, rządzi się swoimi prawami i niektórzy są w stanie obiecać więcej, niż to jest wykonalne - mówił Protasiewicz.

Dziś rano w Radiu Wrocław Patryk Wild ujawnił kolejny przypadek korupcji przed wyborami szefa dolnośląskiej PO. Według tego polityka jeden z wałbrzyskich delegatów - w zamian za poparcie - dostał pracę w uzdrowisku Szczawno-Jedlina. 

Takich doniesień Protasiewicz nie chciał komentować. W rozmowie z Radiem Wrocław stwierdził, że do tej pory nie słyszał o przypadku wałbrzyskim.