Nie rozmawiamy o problemie osób niepełnosprawnych czy odpowiedzialności Tuska, tylko tym, co powiedział Palikot. To jest typowa manipulacja, klasyka manipulacji ze strony ekipy rządzącej. To mechanizmy władzy i służb specjalnych do skręcania w inną stronę konfliktu - mówi Janusz Palikot w rozmowie z "Polską the Times" Janusz Palikot. Polityk uważa, że za wszystkim stoi Stefan Niesiołowski i Henryka Krzywonos, którzy zbijają na tym kapitał polityczny

Palikot broni też słów, które powiedział o robieniu kariery na proteście opiekunów dzieci niepełnosprawnych. Ja nie powiedziałem tam niczego złego. Mam wrażenie, że część osób nie chce usłyszeć tego, co jest powiedziane i stara się udowodnić, że zostało tam powiedziane coś innego. Polityka polega na tym, że realne problemy próbuje się rozwiązać, buduje się kapitał społeczny i z tego robi się też karierę czy kampanię. I nie ma w tym nic nagannego - tłumaczy.

To nie jest cynizm polityczny. Nie może być inaczej, żeby ktoś, kto chce działać politycznie, nie myślał o tym, z jednej strony w kategorii pomocy, a z drugiej nie myślał o gromadzeniu kapitału społecznego. Przecież my musimy być wybieralni - dodaje.

Palikot uważa też, że afera z nagraniami i tak wyjdzie na jego korzyść. Ostatecznie ta afera przełoży się na naszą korzyść, a nie stratę. Zyskamy na tym kryzysie, dlatego, że prawda jest po naszej stronie - podsumowuje.