Jego zdaniem, teraz, w obliczu zagrożenia na wschodzie, inni członkowie NATO też powinni mieć swój wkład. Obama dodał, że w tym przypadku nie ma podziału na starych i nowych członków. Jego zdaniem, wszyscy mają pełne członkostwo, co oznacza jednakowe prawo do obrony przed atakiem. Ale wszyscy powinni też zwiększyć swoje wydatki na obronność. Amerykański prezydent podkreślił, że Polska i Estonia już to zrobiły, jednak to samo powinny zrobić inne kraje Starego Kontynentu, które raczej obcinały pieniądze na wojsko w ostatnich latach. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Barack Obama w Polsce. RELACJA LIVE>>>

CZYTAJ TAKŻE: Obama ogłasza: Miliard dolarów i więcej wojsk USA w Europie

Barack Obama odniósł się też do jutrzejszego spotkania z prezydentem-elektem Ukrainym Petrem Poroszenką. Będzie o nim rozmawiał o pomocy gospodarczej, w tym energetycznej - to ostatnie (zwłaszcza dostawy gazu) jest istotne zwłaszcza przed zimą. Pomoc gospodarcza dla Ukrainy to także wsparcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jak mówił Obama, będzie ona konieczna dla wzmocnieniu nowych władz w Kijowie i przekonania sceptyków. Tematem rozmów z Poroszenką będzie też strategia dla wschodnich regionów Ukrainy. I w tym przypadku - mówił Obama - ważny będzie wpływ Władimira Putina. Jego zdaniem, rosyjski przywódca powinien spotkać się z Petrem Poroszenką i w ten sposób okazać, że szanuje wynik wyborów.

Obama powiedział, że Amerykanie utrzymają swoje sankcje za aneksję Krymu przez Rosji. Nie wykluczają kolejnych, jeśli Moskwa będzie destabilizować sytuację na wschodzie Ukrainy czy na przykład w Mołdawii. Taki komunikat ma przekazać Władimirowi Putinowi, gdy się z nim spotka. Obama zapowiedział, że prawdopodobnie dojdzie do tego na rocznicy lądowania aliantów w Normandii. Według Obamy, relacje między Rosją a USA zostały ostatnio nadszarpnięte i pod pewnymi warunkami mogą być odbudowane. Zajmie to jednak sporo czasu.