Urząd Celny w Grodnie na Białorusi oskarża kobietę o przemyt około 70-ciu paczek świątecznych dla członków Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej i ich rodzin.

Minister Sikorski powiedział, że MSZ śledzi tę sprawę na bieżąco. Będziemy apelować do poczucia humanitaryzmu strony białoruskiej - zapewnił. Sikorski przypomniał, że już wcześniej wobec Weroniki Sebastianowicz oraz prezesa Związku Polaków na Białorusi Mieczysława Jaśkiewicza podjęto próbę oskarżenia za upamiętnienie dowódcy AK i rzekome zorganizowanie nielegalnego zgromadzenia. „To oczywiście przypomina represje z mrocznych czasów, które w całej Europie powinny odejść w przeszłość” - powiedział Sikorski i dodał, że jedynym instrumentem, którym dysponuje MSZ jest perswazja.

Weronika Sebastianowicz, prezes Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi stanie przed sądem w Godnie 17 czerwca. Grozi jej kara grzywny w wysokości od 5 do 30 tak zwanych stawek bazowych, to jest od 250 do 1400 złotych. Weronika Sebastianowicz pseudonim "Różyczka" za działalność w Armii Krajowej w 1952 roku została skazana na 25 lat łagrów i pozbawienie praw publicznych na 5 lat. Po śmierci Stalina na mocy amnestii wróciła do domu.

Pomoc dla polskich kombatantów na Białorusi była zbierana w Polsce w ramach akcji charytatywnej prowadzonej przez wrocławskie Stowarzyszenie Odra-Niemen. Paczki dostarczył jej polski konsulat.