Jak czytamy na stronie "Wprost", uczestnicy spotkania w restauracji rozmawiają miedzy innymi o finansowaniu deficytu przez NBP, by poprawić wyniki gospodarki. Cel jest oczywisty, - pisze tygodnik - nie dopuścić w ten sposób do zwycięstwa PiS.

Sienkiewicz nie ma wątpliwości, że takiej operacji specjalnej nie da się przeprowadzić z ministrem finansów Jackiem Rostowskim - bo powie "w życiu"! Marek Belka nie widzi problemu. Mówi: dobrze. - czytamy.

CZYTAJ TAKŻE: Tusk o nagraniach "Wprost": Przykra sprawa, nie lekceważę jej>>>

Według taśmy "Wprost" szef NBP zaczyna wymieniać swoje warunki: dymisja ministra finansów oraz powołanie niepolitycznego ministra finansów, który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie. W tym momencie, zdaniem gazety, na kilka miesięcy przed rekonstrukcja rządu, przesądził się los urzędującego jeszcze wtedy ministra finansów.

STENOGRAM ROZMOWY BARTŁOMIEJA SIENKIEWICZA Z MARKIEM BELKĄ:

Bartłomiej Sienkiewicz: A mogę zadać inne pytanie, znacznie trudniejsze?
Marek Belka: Proszę bardzo. Spróbujemy
BS: Mamy deficyt budżetowy, ryzyko przekroczenia progu, 43 procent w CBOS
dla PiSu i osiem miesięcy do wyborów...
MB: ...bardzo mi się podoba takie postawienie sprawy. Jeszcze raz.
BS: Dobra. Warunki wyjściowe do ...
MB: Mhm
BS:... Mamy dupę pogłębiającą się na poziomie budżetu państwa. Ok od
karuzeli z kryzysu dzieje się to na tyle wolno, wszystko, wszystko działa,
tylko problem polega na tym, że wpływy są opóźnione, wiemy, że jest buch,
mniej pieniędzy niż tam nie wiem w 2015 pod koniec, ale na razie nie
bucha, są sygnały, że idzie ku lepszemu, brakuje pieniędzy w budżecie,
cięcia są niewystarczające. I mamy osiem miesięcy do wyborów, jak
zmniejszymy ten okres to ten warunek jest bez znaczenia wtedy, i PiS ma 43
proc. w sondażu CBOS. Czyli idziemy w taki wariant, nie czarujmy się, że
idziemy w taki wariant, że tylko i wyłączne ekonomika decyduje o ocenie
stabilności kraju...
MB: ...czyli wszystko jest, niby jest jeszcze do utrzymania tylko, że ...
(niezrozumiałe)...
BS: Tylko wiemy, że to się skończy katastrofą, ponieważ zwyciestwo PiS-u
oznacza ucieczkę inwestorów, pogorszenie się warunków finansowych...
MB:... no i...
BS: .... i parę innych kłopocików, ale to już takich wewnątrz polskich. I
to jest dokładnie taka sytuacja, w której trzeba podjąć decyzję co my
robimy z tym? Czy jest to moment na uruchomienie tego rodzaju rozwiązania,
czy nie? Bo ja mam takie poczucie, że to jest wariant ok., ale on nie jest
kompletnie hipotetyczny... W związku z tym albo idziemy wariantem czysto
finansowym i wtedy nie ma żadnego powodu, żeby uruchamiać tego typu
rodzaju mechanizmy, albo jednak rozumiemy, że między polityką, a
stabilnością finansową państwa jest pewien związek, który w ostatnich
latach w szczególnie mocno ujawnił w Europie.
MB: Dobrze. Podoba mi się ten sposób stawiania sprawy. Bo on dotyczy
Polski, a nie tylko tak zwanej gospodarki, czy jakiegoś tam...
BS: dokładnie...
MB: No więc tak...
BS: Jeszcze sekundę. Ja się boję w tej sytuacji jednej rzeczy, że na to
wszystko kolega Rostowski mówił: „w życiu!”. W życiu bo to
nam zdewastuje opinie, bo to jest niewykonalne, bo tego nie wolno robić.
Ja już w to nie chcę wchodzić dlaczego tak powie, bo to oddzielna sprawa,
ale ... no tak no.
MB: Dobrze... Po pierwsze ja bym chciał mieć partnera, który się nazywa
Prezes Rady Ministrów, a nie Minister Finansów. Ja bym wtedy ... bo to
oczywiście oznacza... bardzo istotną zmianę w statusie nie moim osobistym,
bo ja to tam w ogóle wiesz... tylko tej instytucji co patronuje. I ja
wtedy mówię premierowi: „bardzo dużo jest możliwe”. Mamy
oczywiście tą pieprzoną Radę Polityki Pieniężnej...
BS: No właśnie.
MB: Ale.. ale jesteśmy w stanie z nią zagrać. Ale wtedy moim warunkiem
excuse-moi jest dymisja ministra finansów. Przychodzi nowy minister
finansów, na razie nie muszę wam mówić, kto by mógł być, ale takie
nazwiska i tacy ludzie są w kraju. I wtedy zrobimy to co trzeba, żeby
uniemożliwić ... mówiąc krótko, aby kraj to zrozumiał...
BS: ..to nie może się zdarzyć później niż osiem miesięcy przed wyborami...
MB: Nawet jeszcze troszkę wcześniej.
BS: Dla nas chyba wcześniej, bo...
MB: Tak...
BS: To taki termin...
MB: Mówiąc po prostu jeśli w drugim półroczu gospodarka się zdecydowanie
nie przyspieszy to będzie problem. To będzie być może konieczne tego
rodzaju niestandardowe działanie. A wtedy trzeba serdecznie ze wszystkimi,
jakby to powiedzieć, możliwymi tymi różnymi lanserami podziękować hrabiemu
von Rostowskiemu i powołać technicznego niepolitycznego ministra finansów,
który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie. Także ...
Sławomir Cytrycki: z takim patriotycznym zacięciem...
MB: Tak. I wtedy dygotalny członek Rady Polityki Pieniężnej, czyli
Hausner (Jerzy –red.) zgodzi się...
BS: (śmiech)
BS: Dygotalny właśnie. On jest kurwa mać... A patrz jak on się temu chujowi
podoba, że on jest dygotalny? I wtedy
SC: On dodaje grawitacją (?)
MB: Grawitacją on tylko dodaje i myśli, że ma dłuższego. Niestety każdy
człowiek ma jakieś słabości nawet on. W każdym razie tak naprawdę to o to
chodzi.
SC: Nigdy nie był w kiblu w Jakarcie... gdzie jest napisanie na szybie,
przesuń się masz krótszego niż ci się wydaje.
BS: Panowie za dobre anegdoty i za to. aby się złe scenariusze nie
spełniały...
SC: Oczywiście, że nie spełniały... Dlatego powinieneś wcześniej...
MB: Zadałeś pytanie bardzo ..
SC: Dlatego powinieneś wcześniej zrobić zmianę w ustawie o NBP.
MB: Tak, bardzo ważna sprawa.
SC: Rostowski tego nie zrobi...
MB. Mogę to zrobić tylko z Tuskiem.”