Jarosław Kaczyński odniósł się również do reakcji społeczności międzynarodowej, a w szczególności Unii Europejskiej. Jego zdaniem odpowiedź Brukseli jest za mało zdecydowana. Wspólnota musi - jak tłumaczył - podjąć działania, które Rosja odczuje. - To jest coś, co powinno zmienić sytuację, doprowadzić do radykalnego zaostrzenia sankcji. Uczynienia z sankcji instrumentu naprawdę groźnego, naprawdę dolegliwego, którego na dłuższą metę nie da się wytrzymać. Siła takiego uderzenia musi być taka, że Rosja musi się wycofać. Niczego takiego teraz nie widać - mówił prezes PiS.

Jarosław Kaczyński całą dotychczasową politykę unijną wobec Moskwy uważa za nieskuteczną. A to - jego zdaniem - może zachęcać Rosję do kolejnych działań. - Jeśli okaże się, że wolno zestrzeliwać samoloty pasażerskie - a jeśli nie będzie naprawdę ostrej reakcji, to okaże się że można, a Rosja przynajmniej może - to jest pytanie, co może jeszcze? - zastanawiał się prezes PiS.

Tymczasem we wtorek w sprawie Ukrainy i sankcji wobec Rosji debatować będą ministrowie spraw zagranicznych państw wspólnoty. Jeszcze przed tym spotkaniem w Brukseli rozmawiali unijni ambasadorzy.

Dyskusję o surowszym ukaraniu Moskwy wymusiła katastrofa malezyjskiego samolotu na Ukrainie. Według wstępnych analiz i dowodów, maszynę zestrzelili prorosyjscy separatyści, których dozbrajają władze na Kremlu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Cameron do Putina: Świat cię obserwuje >>>

ZOBACZ TAKŻE: Niemiecka prasa widzi w Putinie "ojca światowego terroryzmu" >>>