– Warto dać sejmikom większą elastyczność dotyczącą nie tylko rodzaju paliwa, lecz także parametrów instalacji, bo węgiel nie musi być tak szkodliwy, jeśli się go prawidłowo spala – tłumaczy poseł PO Tadeusz Arkit.

Projekt wymienia szczegółowo, co powinna zawierać uchwała sejmiku. Chodzi m.in. o określenie granicy obszaru objętego zakazem lub ograniczeniami, rodzaj lub jakość paliw dozwolonych lub zakazanych oraz parametry techniczne instalacji grzewczych i zasady kontroli przestrzegania ograniczeń. Sejmik może także zapisać w uchwale okres obowiązywania ograniczeń czy warunki meteorologiczne, które powodują ich wprowadzenie. Ograniczenia mogą być wprowadzane podobnie jak dziś w celu zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na środowisko lub na zabytki.

Obecna nieprecyzyjna wersja prawa pozwoliła podważyć przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie antysmogową uchwałę sejmiku małopolskiego z 2013 r. o likwidacji wszystkich domowych piecyków węglowych.

Problem jest poważny, bo dotyczy niemal 60 proc. z ponad 13 mln gospodarstw domowych. Największe kłopoty z zatruwaniem środowiska mają głównie duże miasta, m.in. Kraków i Warszawa, zwłaszcza w dzielnicach z gęstą zabudową jednorodzinną.

– Na pewno działania mające skłonić ludzi do korzystania z bardziej ekologicznych źródeł energii są dobre. Ale nie jestem pewny, czy to powinno być na zasadzie zakazu, czy nakazu. Czy państwo nie powinno tak działać, by te ekologiczne źródła były tańsze – zauważa radny sejmiku mazowieckiego Maciej Wąsik z PiS.

Projekt może mieć też wpływ na korki. Posłowie chcą umożliwić radnym największych miast wyznaczanie stref ograniczonej emisji spalin samochodowych. Nie będą mogły tam wjeżdżać pojazdy, które nie spełniają wyśrubowanych norm emisji spalin. Projekt zwalnia także z obowiązku budowy ekranów chroniących przed hałasem, jeśli teren nie został jeszcze zagospodarowany, co zmniejszy koszty inwestycji.