Andrzej Czerwiński mówił, że Platforma wyciągnęła już konsekwencje wobec bohaterów nagrań. Jego zdaniem, publikacja nagrań jest próbą wyciągnięcia starego tematu. Andrzej Czerwiński mówił, że przed nieodpowiednim zachowaniem polityków PO już dawno przestrzegł były szef partii.

Donald Tusk mówił, że największym zagrożeniem dla Platformy mogą być sami członkowie tej partii, którzy mogą się - jak to określił - "niestandardowo zachowywać".

Andrzej Czerwiński twierdził też, że ujawnione wczoraj rozmowy nie miały związku z polityką, lecz miały charakter biznesowy.

Spotkanie Kulczyka z Wawrzynowiczem dotyczy głównie prywatyzacji Ciechu - jednego z największych koncernów chemicznych w Polsce. Został on sprzedany spółce wchodzącej w skład grupy Kulczyk Investments.

Ta prywatyzacja budziła duże emocje z powodu ceny za jaką sprzedano akcje Ciechu. Od kilku miesięcy trwa śledztwo w tej sprawie. Z kolei Radosławowi Sikorskiemu Jan Kulczyk zwierza się ze swoich biznesowych planów.

To kolejna odsłona tzw. afery podsłuchowej, która wybuchła w czerwcu 2014 roku, gdy w tygodniku "Wprost" opublikowano stenogramy nielegalnie nagranych rozmów polityków z kilku warszawskich restauracjach. Wśród posłuchanych byli ministrowie, biznesmeni i prezes NBP. Do tej pory prokuratura postawiła zarzuty jedynie osobom organizującym nielegalne nagrania.

W związku z aferą doszło do dużej rekonstrukcji rządu Ewy Kopacz. Ze stanowiska marszałka Sejmu odszedł też Radosław Sikorski.