Obaj politycy postawili sprawę jasno: przewodniczącym Platformy Obywatelskiej będzie Grzegorz Schetyna, a Tomasz Siemoniak będzie jego najbliższym współpracownikiem. Zakończeni jeszcze przed styczniowymi wyborami walki o przywództwo w największej partii opozycyjnej ma służyć odbudowaniu jej pozycji.

- Polska demokracja jest w stanie krytycznym. Kolejne dni pokazują, że jest coraz gorzej, a to jest początek działalności PiS-u - mówił Siemoniak. Podkreślił, że sytuacja wymaga nadzwyczajnych działań i nadzwyczajnej jedności. - Dlatego zaproponowałem Tomaszowi Siemoniakowi współpracę w celu odbudowania PO przez następne lata - dodał Schetyna.

- Rezygnuję z kandydowania. Dziękuję za dziesiątki spotkań z sympatykami Platformy, ale dzisiaj inne sprawy są ważniejsze, powinniśmy działać razem. Proszę, aby wszyscy, którzy mnie wspierali (...) uznali, że należy zagłosować na Grzegorza Schetynę. Chcemy dzisiaj (...) by wszystkie ręce były na pokładzie - mówił Tomasz Siemoniak.

Z kolei Grzegorz Schetyna mówił, że to, co możemy obserwować w ostatnich tygodniach w działaniach PiS-u, to "kroczący zamach stanu". - Widzieliśmy decyzje, które powodują łamanie fundamentów demokracji i państwa prawa - podkreślił, przypominając o nowelizacjach ustaw dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, służby cywilnej i mediów publicznych. - Ta nadzwyczajna sytuacja wymaga nadzwyczajnych kroków i decyzji, decyzji Platformy Obywatelskiej - zaznaczył. Jak dodał, to on zaproponował Siemoniakowi bliską współpracę w celu odbudowania Platformy Obywatelskiej przez następne lata. Zapowiedział też, że jego i Siemoniaka kalendarze wyborcze zostaną po Nowym Roku połączone.

Schetyna zadeklarował, że w planach jest kontynuowanie spotkań z wyborcami, by zbudować fundamenty koalicji obywatelskiej osób, które nie zgadzają się na "państwo PiS". Podkreślił również, że jego partia jest otwarta na współpracę z innymi ugrupowaniami opozycyjnymi.

- To koniec Platformy Donalda Tuska - komentował na gorąco na antenie TVN24 Andrzej Stankiewicz z "Rzeczpospolitej". Przyznawał, że przebieg kampanii wyborczej wskazywał na słabnącą pozycję Tomasza Siemoniaka i zwiastował jego przegraną.

Tomasz Siemoniak to były wicepremier i minister obrony narodowej w rządzie Donalda Tuska i Ewy Kopacz. Grzegorz Schetyna w skład gabinetu wszedł dopiero za czasów Kopacz - został ministrem spraw zagranicznych. Wcześniej był m.in.marszałkiem Sejmu i szefem MSWiA, a przez lata najbliższym współpracownikiem Donalda Tuska i człowiekiem określanym jako druga osoba w PO.

20 stycznia Grzegorz Schetyna będzie jedynym kandydatem w wyborach na nowego przewodniczącego Platformy. Wcześniej z kandydowania zrezygnował były minister sprawiedliwości Borys Budka. On również przekazał swe poparcie Schetynie.