Jeszcze niedawno była wszędzie. W telewizji, w radiu i na okładkach
gazet. I nagle zniknęła. W PO mówią, że Ewa Kopacz ma zespół stresu pourazowego, jak żołnierz po wojnie - pisze tygodnik "Newsweek".
- tłumaczy "Newsweekowi" była premier.
Jednak zdaniem tygodnika, przegrane wybory prezydenckie i parlamentarne były dla Ewy Kopacz ciosem. Musiała wziąć odpowiedzialność za porażkę partii.
Potem było jeszcze gorzej. Przegrała ze Sławomirem Neumannem rywalizację o stanowisku szefa klubu. Musiała zrezygnować z walki o przywództwo w PO. Następnie Tomasz Siemoniak, którego popierała, zrezygnował z ubiegania się o fotel szefa partii.
- ujawnił "Newsweekowi" sprzymierzeniec Kopacz.
Według anonimowego posła PO, Grzegorz Schetyna zaproponował Siemoniakowi stanowisko pierwszego wice, czyli to, które zajmuje Ewa Kopacz. To ostateczne wyzerowanie Ewy Kopacz - konkluduje tygodnik.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Newsweek
Powiązane