Ja się przejęzyczyłem odnośnie wyjazdów szefa Instytutu Mickiewicza. Chciałbym to wyjaśnić publicznie, bo takie sprawy trzeba wyjaśniać. Te dane, które podałem, dotyczyły oczywiście wyjazdów wszystkich pracowników i instytucji współpracujących z Instytutem Mickiewicza. Więc nie tylko szefa - powiedział w TVP Info wicepremier i minister kultury, naprawiając swój "błąd" w sprawie audytu rządów poprzedniej koalicji.

Prof. Piotr Gliński nie wycofał się jednak z krytyki samego prezesa. Dyrektor tego Instytutu faktycznie w 2013 roku potrafił wydać 200 tys. na same wyjazdy i spędził prawie połowę swojego czasu pracy za granicą. Nawet nie byłbym taki krytyczny wobec tego, gdyby nie fakt, że Instytut Mickiewicza powinien pełnić inne funkcje niż funkcje agencji wyjazdowej - zauważył. To jest w jakimś sensie sponsorowanie funkcjonowania zachodnich czy zagranicznych instytucji kultury. Bo my wydajemy pieniądze na różnego typu imprezy polskie, czy z polskim akcentem, które tam się odbywają za granicą i to dobrze. Ale to nie może być główna działalność tego typu agencji. To jest nie polityka właściwa promocji polskiej kultury za granicą - podsumował