Poseł podczas ponadgodzinnej prezentacji podkreślał, że fundamentem projektu jest ustawa o TK z 1997 r., która zapewniała temu organowi "sprawne i właściwe funkcjonowanie". Podkreślił, że chodź podjęta "zmiana jest całkowita, a ustawa będzie miała nowy kształt, w praktyce zmiana będzie łatwa do przyjęcia".

- Ustawa przywróci zasady postępowania, zaburzone przez działanie różnych reżimów prawnych pod rządami ustawy z 25 czerwca 2015 r. – mówił Piotrowicz. - Powrót do rozwiązań prawnych z 1997 r., które mają utrwalone znaczenie i sprawdzały się w funkcjonowaniu TK, będzie sprzyjał dobremu odbiorowi społecznemu nowego aktu normatywnego i stanowi szansę na przywróceniu ładu w postępowaniu przed TK – dodał.

Zaznaczył również, że działanie ustawodawcy w tym zakresie może "przyczynić się do odbudowania autorytetu TK". 

Kilkakrotnie podkreślał, że liczy na owocną "dyskusję i osiągnięcie konsensusu i pewnego kompromisu oraz konstruktywną opozycję". - Jesteśmy otwarci na rzeczowa krytykę – dodał.

Powiedział również, że proponowane rozwiązanie daje możliwość zbadanie w pierwszej kolejności konstytucyjności nowej ustawy o TK przez Trybunał.

Poseł przedstawiał projekt bardzo szczegółowo przez ponad godzinę; był dwukrotnie proszony przez wicemarszałek Sejmu Małgorzatę Kidawę-Błońską o skrócenie sprawozdania, wyjaśniał jednak, że chce szczegółowo przedstawić proponowane rozwiązania, by posłowie nie mieli wątpliwości co do treści projektu. Na uwagi posłów z sali powiedział, że "jeśli ktoś jest zniecierpliwiony, nie musi tego słuchać, może wyjść".

Rozpoczynając wystąpienie, poseł nawiązał do faktu, że jako pierwszy przedstawiony został w czwartek w Sejmie obywatelski projekt ustawy o TK. - Po raz pierwszy, od wielu, chyba wielu, wielu lat zdarzyło się tak, że projekt obywatelski procedowany jest w pierwszej kolejności - mówił. Dodał, że za wprowadzeniem tego projektu obywatelskiego do porządku obrad głosowali posłowie PiS, przeciwni byli przedstawiciele PO i Nowoczesnej.

- Warto podkreślić, że to dziś ugrupowanie rządzące konsekwentnie, wielokrotnie przed minione osiem lat domagało się poszanowania dla projektów obywatelskich i dziś daliśmy dowód na to, że zdania w tym zakresie nie zmieniamy - mówił.

Dodał, że wobec licznych problemów prawnych związanych z ustawą z 25 czerwca 2015 r. o TK - sygnalizowanych przez podmioty krajowe i międzynarodowe zainteresowane utrzymaniem ładu konstytucyjnego celowe jest opracowanie i wydanie nowej ustawy w przedmiotowym zakresie” - dodał.

Sejm zajmuje się w czwartek trzema projektami zmian prawa dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Dwa z nich, złożone przez PiS oraz KOD - jako projekt obywatelski, to propozycje nowych ustaw o TK; trzeci - autorstwa PSL - to projekt nowelizacji ustawy o TK.

Zgodnie z projektem PiS nowej ustawy o TK - tak jak dotychczas - w skład Trybunału wchodzić ma 15 sędziów, a ich kadencja wynosi 9 lat. Projekt określa pełen skład TK co najmniej na 11 sędziów (wg grudniowej nowelizacji autorstwa PiS pełen skład to co najmniej 13 sędziów, a zgodnie z ustawą o TK z czerwca ub. roku - co najmniej 9). Pełny skład miałby orzekać w sprawach o szczególnym znaczeniu. Ponadto TK orzekałby w składzie siedmiu oraz trzech sędziów.

Według PiS orzeczenia TK co do zasady zapadałyby zwykłą większością głosów, ale w pełnym składzie część orzeczeń byłaby podejmowana większością 2/3 głosów. Chodzi m.in. o: stwierdzenie niezgodności z konstytucją ustawy lub umowy międzynarodowej ratyfikowanej za zgodą wyrażoną w ustawie, stwierdzenie niekonstytucyjności celów lub działalności partii politycznych lub o sprawy odnoszące się do wybranych zapisów konstytucji, m.in. dotyczących wolności obywatelskich czy zakazu dyskryminacji.

Zgodnie z projektem PiS terminy rozpoznawania wniosków przez TK są wyznaczane według kolejności wpływu. Nie dotyczyłoby to: wniosków o zgodność ustaw przed ich podpisaniem i umów międzynarodowych przed ich ratyfikacją z konstytucją; wniosków co do ustawy budżetowej; co do ustawy o TK; o stwierdzenie przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta RP; sporów kompetencyjnych między i organami państwa. Kolejność wpływu nie miałaby znaczenia, gdyby o szybsze zbadanie sprawy wystąpił prezydent. PiS chce też rocznego terminu dla TK na "zamknięcie" już wszczętych spraw.

W projekcie PiS utrzymana jest zasada zaprzysięgania nowego sędziego przez prezydenta RP; dodano, że po ślubowaniu prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków. KOD chce, by nowy sędzia TK składał przysięgę wobec Marszałka Sejmu.