Zdaniem przedstawicielki partii Razem, Agnieszki Dziemianowicz-Bąk spór polityczny to podstawa funkcjonowania demokracji, a w ostatnich latach mogliśmy obserwować próbę rugowania tego sporu z przestrzeni publicznej.

Fetyszyzacja zgody i zasypywanie podziałów międzypartyjnych zawsze powoduje to, że jakieś odmienne wizje, jakieś inne pomysły na to, jak powinno być urządzone społeczeństwo, jak powinno być urządzone państwo, są zdominowane przez tych, którzy najgłośniej mówią o tej zgodzie i zasypywaniu podziałów - mówiła Dziemianowicz-Bąk.

Szef PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz, również stwierdził, że nie ma nic nienaturalnego w sporze politycznym. Ten, który obserwujemy obecnie - dodał - został zapoczątkowany w 2005 r.

Szczególna data, która zmienia, moim zdaniem, tę historię współczesną polityczną Polski, to był rok 2005, gdzie dochodzi do wojny w rodzinie (...) w rodzinie dochodzi do wielkiego konfliktu, w tej rodzinie na prawej stronie i tworzą się dwa obozy, Platformy i PiS-u, które do dzisiaj tworzą wielki spór - powiedział szef PSL.

Wiceprzewodniczący PO, Tomasz Siemoniak, stwierdził natomiast, że spór polityczny w Polsce pogłębia się, co jest również udziałem mediów. To "sklejanie Polski" trzeba zacząć od języka, od pewnych wspólnych wartości - mówił Siemoniak.

Podobnego zdania była liderka Zjednoczonej Lewicy, Barbara Nowacka, według której trzeba umieć znaleźć te granice między merytorycznym sporem, a obrzydliwą nawalanką.

Wiceszef SLD, Krzysztof Gawkowski dodał natomiast, że to politycy powinni skupić się na używaniu właściwego języka. Mniej obrażania, więcej rozmawiania - stwierdził.

Przedstawiciel ekipy rządowej, wicemarszałek Senatu, Adam Bielan (wiceszef Polski Razem Zjednoczonej Prawicy) podzielił pogląd przedmówców, że konflikt jest immanentną cechą demokracji.

Jest też potrzebny, natomiast problem ze sporem, z debatą publiczna w Polsce polega na tym, że ten konflikt jest emocjonalny, że my się nie kłócimy o sprawy, nie kłócimy się o konkretne rozwiązania - powiedział Bielan.

Odnosząc się do roli mediów w budowaniu sporu politycznego, Bielan mówił: Jak jestem umawiany do jakiś programów, to jest ulubiona forma w Polsce, że się zaprasza dwóch, trzech polityków i się na nich napuszcza jeden na drugiego.

Wiceprzewodniczący klubu Kukiz'15, Marek Jakubiak określił obecny spór jako spektakl, który jest jednak wymuszany przez wyborców i chęć zdobywania tego elektoratu. Mamy "dwa Sejmy", jeden Sejm to jest debata bez kamer w komisjach i często dochodzi tam do porozumień, które nie mają nic wspólnego z dzieleniem, czyli jednomyślność - dodał Jakubiak.

Szef Nowoczesnej, Ryszard Petru podkreślał natomiast rolę osobistych nawet zaszłości w sporze politycznym. W tym sporze politycznym są też bardzo duże i głębokie animozje osobiste naszych starszych kolegów i koleżanek, którzy tak na prawdę ten spór prowadzą od Okrągłego Stołu - mówił Petru.

Jego zdaniem, polskiej scenie politycznej potrzebna jest obecnie zmiana pokoleniowa. To pokolenie, które prowadzi ten spór od Okrągłego Stołu, które ma wobec siebie jakieś zaszłości, pretensje, ono musi zostać zastąpione przez nasze pokolenie - stwierdził.

Przedstawiciele poszczególnych partii wskazywali również różne płaszczyzny porozumienia, na których politycy w Polsce zdolni są lub powinni być zdolni do kompromisu. Według Bielana taką płaszczyzną są kwestie związane z bezpieczeństwem, zdaniem Kosiniaka-Kamysza powinna być to demografia, a według Nowackiej to realizm budżetowy.

Jedni będą mówili o wydatkach na obronność dużych, inni zapytają, w jaki sposób będą te pieniądze wydatkowane (...) a jeszcze inni powiedzą "właściwie lepiej, żebyśmy inwestowali w demografię", a mamy ograniczone wspólne pieniądze. I to jest faktycznie rzecz, która nas w miarę powinna łączyć, to jest pewien realizm budżetowy - mówiła Nowacka.

Debata została zorganizowana w ramach inauguracji Szkoły Liderów Politycznych. Szkoła została założona w 1994 roku przez profesora Zbigniewa Pełczyńskiego jako Szkoła dla Młodych Liderów Społecznych i Politycznych (obecnie Fundacja Szkoła Liderów).