Nasz wniosek zmierza do tego, by wyeliminować z porządku prawnego normy, które szkodzą polskim rolnikom, szkodzą również osobom, które chciałyby nabyć ziemię w Polsce; godzą w prawo własności, godzą w zasady technik legislacyjnych – powiedział dziennikarzom po wyjściu z gmachu TK poseł Borys Budka.

Dorota Niedziela (PO) przekazała, że we wniosku podniesiono 15 zarzutów m.in. w obszarze prawa do samodzielnego decydowania o własności oraz dziedziczenia.

Według Budki, z przepisów ustawy o sprzedaży państwowej ziemi rolnej mogliby być dumni włodarze PRL-u.

W sposób niespotykany w III RP ograniczono prawo własności. To państwo ma decydować o tym kto może być właścicielem ziemi, a kto nie. Na długi czas zablokowano obrót ziemią, dlatego że państwo PiS nie ufa polskim rolnikom. Państwo PiS chce zawładnąć każdym elementem życia codziennego – podkreślił b.minister sprawiedliwości.

Jak zaznaczył, ustawa wywołuje wiele negatywnych skutków, które są odczuwalne m.in. dla rolników, od których banki domagają się dodatkowych zabezpieczeń oraz osób rozwodzących się, które mają problem z podziałem majątku.

Państwo wkroczyło w sposób brutalny ingerując w to, jak mogą rolnicy przekazywać najbliższym dorobek swojego życia – powiedział Budka. Wskazał, że regulacja uprzywilejowuje pewne grupy, w tym Kościoły i związki wyznaniowe.

Na taki kształt przepisów nigdy nie powinno być zgody dlatego Platforma Obywatelska złożyła wiosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów ustawy o obrocie ziemią – dodał poseł.

Poseł PiS: Są pewne mankamenty, które trzeba zmienić. Ministerstwo już nad tym pracuje

Poseł PiS Robert Telus powiedział dziennikarzom w Sejmie, że zaskarżenie ustawy do TK jest prawem opozycji. Jednak, jak dodał, jego ugrupowanie dziwi postępowanie PO. Według Telusa w wielu krajach Unii Europejskiej np. we Francji obowiązują jeszcze bardziej rygorystyczne ustawy o obrocie ziemią. Zapewnił, że ustawa chroni polską ziemię.

Polski rząd, który przygotował tę ustawę mając bardzo mało czasu, bo wiemy o tym, że od 1 maja już miała obowiązywać wolna sprzedaż polskiej ziemi, od razu informował, że będziemy tę ustawę mocno monitorować, sprawdzać, czy dobrze funkcjonuje. I to się zdarzyło chyba po raz pierwszy, że po miesiącu działania ustawy już w Sejmie była informacja ministra nt. tego jak działa ta ustawa i o tym, co w tej ustawie trzeba było zmienić - powiedział Telus.

Jak zaznaczył, "były oczywiście, są pewne mankamenty, które trzeba zmienić". Ministerstwo w tym momencie już pracuje nad tymi zmianami i tu chodzi o banki, o kredyty pod hipotekę. Takie zmiany są przygotowane i będą zgłaszane na najbliższym posiedzeniu Sejmu - powiedział Telus.

Ustawa o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, weszła w życie 30 kwietnia. Nowe przepisy na 5 lat wstrzymują sprzedaż państwowych gruntów; wyjątkiem są nieruchomości do 2 ha oraz inne przeznaczone np. na cele nierolne, jak pod budownictwo mieszkaniowe, centra biznesowo-logistyczne czy składy magazynowe.

Zgodnie z ustawą podstawową formą zagospodarowania państwowej ziemi jest dzierżawa.

Ustawa reguluje też prywatny obrót ziemią; zakłada, że nabywcą ziemi rolnej może być jedynie rolnik indywidualny, czyli osoba fizyczna, która osobiście gospodaruje na gruntach do 300 ha, ma kwalifikacje rolnicze oraz co najmniej od 5 lat zamieszkuje w gminie, gdzie jest położona co najmniej jedna działka jego gospodarstwa.

Agencja Nieruchomości Rolnych uzyskała prawo pierwokupu ziemi, gdy uzna, że transakcja nie powinna dojść do skutku. Jednak nie dotyczy to dziedziczenia gospodarstwa przez osoby bliskie. Spod rygorów ustawy są wyłączone działki o powierzchni mniejszej niż 0,3 hektara (30 arów), co oznacza, że będzie mógł je kupić nie rolnik.

W połowie czerwca wiceminister rolnictwa Zbigniew Babalski zapowiedział nowelizację ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Przyznał, że do MRiRW dochodzą sygnały o trudnościach z kredytami hipotecznymi, gdzie zabezpieczeniem są grunty rolnicze.