To, że dr Adam Bodnar zdecyduje się zakwestionować obowiązującą od 30 kwietnia ustawę o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 585), nie powinno dziwić. Już w lutym w liście do premier Beaty Szydło wskazywał, że akt ten zawiera szereg rozwiązań, które zbyt głęboko ingerują w prawa właścicieli i ewentualnych nabywców nieruchomości rolnych.
Również prawnicy – w tym eksperci z kancelarii DZP – w przygotowanym dla Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego opracowaniu na kilkudziesięciu stronach udowadniają, że rządowa ustawa jest na bakier tak z konstytucyjnymi, jak i unijnymi zasadami.
Monopol państwa
Zgodnie z art. 23 Konstytucji podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne. Tymczasem ustawa o ziemi – wskazują konstytucjonaliści – tak naprawdę doprowadziła do wzmocnienia własności Skarbu Państwa (nieruchomości pochodzące z Zasobu Własności Rolnej przez pięć lat nie będą podlegać sprzedaży), a także ograniczyła rolnikom możliwość sprzedaży prywatnych gruntów. Bowiem ziemię rolną może dziś kupić wyłącznie rolnik indywidualny. Jej nabycie przez inne podmioty – wyłączając osoby bliskie, jednostki samorządu terytorialnego czy Skarb Państwa – wymaga zgody Prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych. Co więcej, nabywca został zobligowany do prowadzenia gospodarstwa rolnego, w skład którego weszła nowa nieruchomość, przez co najmniej dziesięć lat (i – w przypadku osoby fizycznej – osobiście). Ten właśnie wątek budzi największe zastrzeżenia, jako nieproporcjonalnie ograniczający prawo własności i inne prawa majątkowe (art. 64 ust. 1 i 3 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP). Przepisy pozbawiły bowiem właścicieli nieruchomości rolnych prawa do swobodnego dysponowania przedmiotem ich własności. A oblig 10-letniego prowadzenia gospodarstwa może rodzić również wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnej wolności wyboru zawodu, miejsca pracy i zamieszkania (art. 65 Konstytucji RP).
Zastrzeżenia budzą też szerokie uprawnienia ANR w zakresie prawa pierwokupu czy prawa nabycia ziemi. Za ograniczające zasady swobody działalności gospodarczej i gospodarki rynkowej (art. 20 i 22 Konstytucji RP), a także standardy ochrony własności i innych praw majątkowych (art. 64 Konstytucji RP) uznano natomiast uprawnienia Agencji do nabywania akcji i udziałów spółek prawa handlowego będących właścicielami nieruchomości rolnych.
KNF chce raportu
Ale konstytucyjne standardy to jedno. Po miesiącu obowiązywania ustawy widać już gigantyczne problemy praktyczne, jakie spowodowała. – alarmuje Związek Banków Polskich w piśmie skierowanym do resortu rolnictwa. Bankowcy uważają, że trwanie takiego stanu – w perspektywie kilku miesięcy – doprowadzi do olbrzymich perturbacji w tym sektorze gospodarki. Co po dłuższym czasie „będzie musiało wywołać negatywne konsekwencje dla rozwoju gospodarczego obszarów wiejskich oraz poziomu życia ich mieszkańców”.
Zasadnicze wątpliwości – jak wyjaśnia Piotr Matwiej, doradca zarządu ZBP – dotyczą art. 68 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, w którym ustawa wprowadziła ust. 2a. Zgodnie z nim suma hipoteki na nieruchomości rolnej nie może przewyższać wartości rynkowej tej nieruchomości ustalonej na dzień ustanowienia zabezpieczenia.
– wskazuje Piotr Matwiej.
Mówiąc wprost, nowe przepisy spowodowały, że ziemia rolna przestała być zabezpieczeniem dla kredytów, które przewyższają jej wartość. A to oznaczać będzie zahamowanie inwestycji w rolnictwie.
Na tym nie koniec. Znowelizowana pod koniec kwietnia ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego (Dz.U. z 2012 r. poz. 803 ze zm.) zastrzega, że nabywcą ziemi rolnej powinien być rolnik, a to rodzi problemy w sytuacji przejęcia przez bank nieruchomości od producenta rolnego. Nie wiadomo też, jak w takiej sytuacji stosować przepis zakazujący – przez dziesięć lat – zbywania czy oddawania w dzierżawę nabytego gruntu.
– informuje Matwiej.
Zawirowaniom przygląda się również Komisja Nadzoru Finansowego. 20 maja stwierdziła, że konieczna jest ocena wpływu zmian ustawowych na sytuację banków udzielających kredytów obejmujących nieruchomości rolne – w tym szczególnie bankowości spółdzielczej. Aktualnie instytucje te przygotowują dla Komisji informację na ten temat.
Na razie jednak osoby chcące uzyskać kredyt na budowę na gruntach rolnych są odprawiane z kwitkiem. I to nawet wtedy, gdy chodzi o działki na terenach miejskich, również w największych metropoliach. – pisze ZBP do resortu rolnictwa.
Pilna nowela
Problem jest tym dotkliwszy, że część sądów wieczystoksięgowych odmawia wpisania zbyt wysokich hipotek także na gruntach rolnych, do których ustawa o ziemi nie znajduje zastosowania (m.in. tych poniżej 0,3 ha). Nic więc dziwnego, że również rolnicy zaczynają tracić cierpliwość.
– przyznaje Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych. –