Spór, który stał się w środę jednym z tematów posiedzenia zarządu krajowego, wywołały w Platformie niedawne doniesienia mediów, że Schetyna miał negocjować z PiS na temat utworzenia nowej koalicji w sejmiku wojewódzkim.

Wcześniej Platforma straciła tam władzę po tym, jak jej zarząd krajowy rozwiązał dolnośląskie struktury partii, którymi kierował partyjny oponent obecnego lidera PO, Jacek Protasiewicz. W następstwie tej decyzji, część radnych PO związanych z Protasiewiczem, m.in. marszałek województwa Cezary Przybylski, opuściła klub Platformy w sejmiku i w ten sposób koalicja PO-PSL straciła tam większość. Pod koniec czerwca jednak na Dolnym Śląsku doszło do nowego porozumienia, m.in. z Przybylskim, na mocy którego PO otrzymała jedno ze stanowisk w zarządzie województwa. Powstała też nowa koalicja w Sejmiku z udziałem radnych Platformy.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że o rozmowy Schetyny z PiS pytała w ubiegły piątek na wyjazdowym posiedzeniu klubu PO we Wrocławiu była premier Ewa Kopacz. Wcześniej - jak napisała tego dnia "Gazeta Wyborcza" - była szefowa rządu spotkała się w stolicy Dolnego Śląska z regionalnymi działaczami Platformy, w tym również Protasiewiczem i Huskowskim. "GW" upubliczniła fragmenty nagrania z tej rozmowy. Kopacz miała tam powiedzieć m.in., że negocjacje Schetyny z PiS "nie mieszczą" jej się w głowie i zapowiedzieć, że zażąda wyjaśnień w tej sprawie.

Z rozmów PAP z członkami zarządu PO wynika, że sprawa Dolnego Śląska była omawiana na jego środowym posiedzeniu. W trakcie spotkania władz na portalu TVP Info pojawiła się informacja o liście, który do swych klubowych kolegów wystosował legnicki poseł Stanisław Huskowski. Ocenił w nim, że rola Grzegorza Schetyny w podjętej przez PiS próbie przejęcia władzy na Dolnym Śląsku bulwersuje bardzo wielu członków i sympatyków PO w naszym regionie.

Zwrócił się też w liście bezpośrednio do lidera PO: Wielokrotnie publicznie deklarowałeś, że Platforma będzie opozycją totalną. Opozycją totalną wobec totalnych rządów PiS (...) Kiedy jesteś prawdziwy i szczery? Gdy składasz takie deklaracje, czy może wtedy, gdy wspólnie z Lipińskim budujesz koalicje z PiS w regionie?

Huskowski powiedział w środę PAP, iż liczy, że jego list skłoni Schetynę do wyjaśnień na temat rozmów koalicyjnych na Dolnym Śląsku. Być może przewodniczący ma jakieś racjonalne wytłumaczenie takiego zachowania. Nie bardzo sobie to wyobrażam, ale przecież nie mogę tego wykluczyć. To jedna rzecz, a druga to nawet jeżeli nie będzie takiej dyskusji, to przynajmniej chciałbym, żeby efektem tego przynajmniej było to, że w przyszłości nie będzie takich przypadków - dodał.

Według niego, Schetyna rozmawiał z politykami z PiS już po tym jak doszło do porozumienia, na mocy którego Platforma odzyskała władzę w regionie.

Pytany o inicjatywę Huskowskiego lider mazowieckiej PO Andrzej Halicki zwrócił uwagę, że Platforma wróciła niedawno do koalicji w sejmiku dolnośląskim. Przed kilkoma dniami bardzo wyraźnym komunikatem jest powrót Platformy do koalicji na Dolnym Śląsku, także do zarządu - m.in. wicemarszałkiem została przedstawicielka PO. Uważam, że to jest sukces, a nie kłopot. Jeżeli poseł Huskowski uważa inaczej, to chciałbym wiedzieć w czym on ma kłopot - podkreślił Halicki. Zapewnił, że nie ma wariantu zawiązywania koalicji z PiS na poziomie sejmików województw.

Nieoficjalnie stronnicy Schetyny nie wykluczają nawet, że konsekwencją listu może być wyrzucenie Huskowskiego z Platformy. Reakcja na coś takiego na pewno będzie ostra - powiedział PAP jeden z nich. Huskowski pytany przez PAP, czy nie obawia się ewentualnych następstw swej inicjatywy, odparł: Uważam, że jeżeli mam zastrzeżenia i wątpliwości, to mogę się z nimi zwrócić do kolegów w Platformie.

Zarząd PO omówił ponadto w środę dotychczasowe regionalne konwencje programowe, które Platforma organizuje od połowy czerwca. Stanowią formę konsultacji w ramach prac nad nową ofertę ugrupowania zatytułowaną "Polska Obywatelska 2.0". Konwencje odbyły się już m.in. w Rzeszowie, Bydgoszczy i Gdańsku.

W ostatnią sobotę kilkuset działaczy Platformy zebrało się we Wrocławiu, gdzie padło szereg propozycji programowych, dotyczących m.in. wprowadzenia do konstytucji możliwości odwołania prezydenta (np. w referendum), a także dodania do niej specjalnego rozdziału dotyczącego członkostwa w UE, ograniczenia z 460 do 380 liczby posłów, wzmocnienia roli Senatu, a także likwidacji urzędów wojewódzkich i przekazania ich kompetencji wybieranym w wyborach bezpośrednich marszałkom województw.

Władze PO planują w najbliższym czasie rozesłać do wszystkich członków partii specjalne ankiety z pytaniami, które z zaproponowanych postulatów do nowego programu są dla nich do zaakceptowania. "Chcemy wyjść z nową oferta programową, która zepniemy 24 września w taki skondensowany, przemyślany, ale też skonsultowany z Polakami dokument" - powiedział Halicki. Na 24 września zaplanowana jest ogólnopolska konwencja PO, która przyjmie "Polskę obywatelską 2.0".

O ile członkowie obecnego kierownictwa oceniają sobotnią konwencję jako sukces, to partyjni przeciwnicy Schetyny krytykują zarówno wystąpienie lidera Platformy, jak i przekaz jaki pojawił się podczas trzech paneli tematycznych, gdzie mowa była o przyszłości UE po Brexicie, samorządzie terytorialnym i zmianach ustrojowych.

Konwencja była katastrofą, zarówno jeśli chodzi o wystąpienie Grzegorza, jak i ogólny przekaz. Co to za pomysł z federalizacją kraju? Impeachment? Taka instytucja jest już w konstytucji - podkreślił w rozmowie z PAP jeden z posłów.

Inny dodał: Moim zdaniem Schetyna traci poparcie w partii. Przeciwnego zdania są zwolennicy szefa Platformy - ich zdaniem przewodniczący od styczniowych wyborów wewnętrznych umocnił swą pozycję, zarówno w partii, jak i w klubie parlamentarnym".