W wywiadzie dla dziennika "Polska The Times", który w całości ma ukazać się w piątek (we wtorek fragment został opublikowany na stronie internetowej gazety), prezes PiS powiedział, że wyobraża sobie, że polski rząd nie poprze Donalda Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej.

Obecnie rządzący, dla własnego interesu, nie chcą wesprzeć Polaka, naszego krajana na jedno z najwyższych dla Unii Europejskiej stanowisk. Chcą przykryć wojnę ideologiczną, wojnę religijną, którą wywołali kilka dni temu w Polsce - powiedziała Monika Wielichowska na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie.

Chcą przykryć "czarny protest" kobiet, "czarny poniedziałek" i skandaliczne słowa ministra SZ Witolda Waszczykowskiego, które są pogardliwe wobec kobiet - dodała posłanka. Szef MSZ nazwał we wtorek protesty kobiet m.in. "kpiną z bardzo ważnych kwestii", a stołeczną manifestację - "marginalną".

Zdaniem Wielichowskiej, wypowiedź Kaczyńskiego ma też przykryć przygotowany przez Polską Federację Ruchów Obrony Życia kolejny projekt w sprawie zakazu aborcji i ograniczenia stosowania antykoncepcji.

Rzecznik PO Jan Grabiec uważa, że "nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia takiego kroku politycznego". Byłby to samobój strzelony do własnej bramki i to jeszcze z rzutu karnego. Zupełnie niewyobrażalna sytuacja w piłce nożnej, ale okazuje się, że w polityce pan prezes Kaczyński próbuje taki ruch wykonać - powiedział rzecznik Platformy.

Wyraził przy tym pogląd, że rząd Beaty Szydło nie ma sprzymierzeńców w prowadzonej przez siebie polityce zagranicznej. Brytyjczycy jako strategiczny sojusznik, w momencie ogłoszenia wyniku referendum w sprawie Brexitu, stracili tą pozycję i dzisiaj nie decydują o przyszłości UE, w związku z tym Polska pozostała osamotniona. Rząd PiS może liczyć tylko na współpracę z Donaldem Tuskiem. Tej współpracy brakuje - powiedział Grabiec.

Dodał, że od rządu PiS oczekuje właśnie współpracy z szefem Rady Europejskiej, a nie "zapowiedzi, które mówią o ewentualnym nieudzieleniu poparcia" jego kandydaturze. To osłabia dzisiaj w znacznie większym stopniu pozycję rządu PiS, niż samego Donalda Tuska, który cieszy się dużym zaufaniem stolic państw europejskich - ocenił Grabiec.

Prezes PiS na pytanie "Polska The Times" "dlaczego ekipa rządząca nie zamierza wspierać w Brukseli byłego polskiego premiera?", odparł: W Polsce toczą się postępowania i w Sejmie, i w prokuraturze, które mogą doprowadzić do tego, że zostaną mu postawione jakieś zarzuty. Czy taka osoba powinna stać na czele Rady Europejskiej? Mam daleko idące wątpliwości.

Zdaniem Grabca, ten fragment wypowiedzi Kaczyńskiego to "insynuacje". (To) przywodzi na myśl najgorsze czasy poprzedniej kadencji rządów PiS, kiedy okazywało się, że pan prokurator Ziobro konsultuje z prezesem własnej partii stawianie zarzutów politykom, że prokuratura pracuje w porozumieniu nie tylko z politykiem Zbigniewem Ziobrą, ale również w porozumieniu z politykiem, prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim - powiedział poseł PO.

Wyraził oczekiwanie, że kiedy wywiad ukaże się w pełnej wersji, Ziobro odniesie się do słów Kaczyńskiego i "wytłumaczy na jakiej podstawie pan prezes uzyskał wiedzę na temat rzekomych postępowań prokuratorskich dotyczących Donalda Tuska". Albo jest to nieudolna próba przykrycia "czarnego protestu" i bieżących wydarzeń politycznych, albo pan prezes Kaczyński wstał z łóżka, w dniu, w którym udzielał tego wywiadu, lewą nogą, nie wyspał się dokładnie i powiedział słowa, których jako odpowiedzialny polityk nie powinien wypowiadać - dodał Grabiec.