Dymisję generała Nowaka potwierdził nam Karol Manys rzecznik prasowy resortu cyfryzacji, ale nie chciał podać jej powodów. - To kwestie prywatne i decyzja generała Nowaka - mówi Manys. Nowak na swoim stanowisku ma być jeszcze tylko kilka dni.

Ale nieoficjalnie mówi się, że dymisja wcale nie była decyzją samego generała, tylko wynikała z faktu, iż jego obecność w MC coraz bardziej psuła resortowi kierowanemu przez minister Annę Streżyńską kontakty z MON.

Włodzimierz Nowak od początku tego roku był doradcą Streżyńskiej i jej kandydatem na podsekretarza stanu odpowiedzialnego za cyberbezpieczeństwo.

Ale na taki awans nie zgadzał się resort obrony narodowej. Nominację miesiącami miał blokować minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

Powód: w grudniu 2015 roku gen. bryg. Włodzimierz Nowak został odwołany przez ministra obrony z ostatnio zajmowanego stanowiska dyrektora Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON, choć pozostał w zasobach kadrowych resortu. Macierewicz miał być niezadowolony z wielu przetargów zbrojeniowych, zarządził w ministerstwie audyt i zamroził decyzje kadrowe wobec osób odpowiedzialnych za zakupy.

Mimo to Streżyńska właśnie na Nowaku oparła tworzenie nowej strategii ochrony polskiej cyberprzestrzeni.

Od kwietnia do końca czerwca pełnił funkcję pełnomocnika Ministra Cyfryzacji ds cyberezpieczeństwa, a gdy z końcem czerwca zakończył zawodową służbę wojskową zaczął pełnić też funkcję Dyrektora Departamentu Cyberbezpieczeństwa w Ministerstwie Cyfryzacji.

Generał rzeczywiście przygotował dokument wprowadzający nowe zasady zarządzania działaniami ochronnymi w tym zakresie.

Jak mówił nam w czerwcowym wywiadzie: - Dziś tak naprawdę każdy poczuwa się tylko do tego, by chronić swoje dane i swoje systemy. I tu, trzeba przyznać, sytuacja jest na niezłym poziomie. Ale to jest niewystarczające. Zamierzamy zbudować system ochrony oparty na trzech poziomach. Po pierwsze bezpośredniej, podstawowej ochrony danych. Druga część to tworzenie klastrów bezpieczeństwa. W przypadku instytucji rządowych chcemy zbudować specjalny intranet, do którego wszystkie te klastry będą podłączone. Dzięki temu wymiana informacji między ministerstwami będzie się odbywała w ramach zamkniętej sieci. A jeżeli zlokalizujemy cokolwiek, co może zagrozić cyberbezpieczeństwu, możemy blokować to już na wejściu. Obok klastra rządowego mają działać też analogiczne wojewódzkie dla samorządów i branżowe.

Czyli stworzony przez niego system ustawiał resort cyfryzacji w centrum działań ochronnych.

Mimo to jego pozycja w MC wciąż była dla MON trudna do przełknięcia. Kto będzie teraz odpowiadał za wdrożenie nowej strategii i koordynował ochronę cyberbezpieczeństwa. - Pamiętajmy, że resort ma swoją szefową i ona zajmie się tym tematem - zapewnia Manys.