Pomimo klęski wyborczej, pomimo poczucia słabości, dzisiaj myślę, że to poczucie słabości mija. Mamy za sobą trudny, ale w wielu przypadkach zwycięski rok, bo przecież powstał wielki front obrony polskiej demokracji obejmujący i partie parlamentarnej opozycji demokratycznej i także opozycję pozaparlamentarną i wielki ruch obywateli - Komitet Obrony Demokracji - mówił podczas wiecu były prezydent.

Podczas swojego wystąpienia Komorowski nawiązywał do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który - uśmiechnięty - opuszczał w sobotę nad ranem teren Sejmu. Jak mówił Komorowski, w tym "półironicznym-półszyderczym" uśmiechu dostrzegł on także oznaki lęku, strachu i niepewności. Między pychą, arogancją, poczuciem siły, możliwością decydowania, wolą lekceważenia wszystkich innych a lękiem jest niewielka przestrzeń. W moim przekonaniu już wczoraj można było zobaczyć oznaki lęku wśród rządzących, i niech tak zostanie - powiedział b. prezydent.

Zgromadzeni na wiecu trzymali transparenty z hasłami: "Kto z prawem wojuje, tego sprawiedliwość dosięgnie", "Praworządność ostoją Rzeczypospolitej", "Jest nas dużo, będzie więcej! Weźmy sprawy w swoje ręce!". Skandowali: "Wolność, równość, demokracja", "Precz z pisowską agenturą", "Rzepliński, Rzepliński". Niektórzy trzymali plansze z wizerunkiem prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego i napisem "19.12.2016 - dziękujemy". Demonstranci potem udali się pod Sejm.