Błaszczak podkreślał, że dwukadencyjność władzy wykonawczej: wójtów, burmistrzów i prezydentów jest dobrym rozwiązaniem. - Taki postulat jest w programie PiS, a więc my konsekwentnie wprowadzimy taką zmianę - powiedział.

Wskazywał, że taka zmiana jest korzystna, ponieważ "powoduje rozmontowanie lokalnych układów, które są niezwykle silne, szczególnie w Polsce lokalnej, gdzie nie ma mediów, a jeżeli już są, to te media lokalne są uzależnione od wójta, burmistrza, prezydenta, bo ogłoszenia są tam publikowane".

Chodzi o to, żeby wybory były rzeczywistymi wyborami, a nie tylko głosowaniem - powiedział Błaszczak.

Jeszcze w poprzedniej kadencji przedstawialiśmy projekt zmian mówiący o tym, żeby zapewnić transparentność i uczciwość wyborów - podkreślił. Zapowiedział, że będą to zmiany "techniczne". W każdej komisji mają być montowane kamery, aby wyborcy za pośrednictwem internetu mogli obserwować liczenie głosów. Ponadto wszyscy członkowie komisji mieliby liczyć głosy wspólnie, a nie w podgrupach, natomiast urny mają być przezroczyste.

To są standardy w krajach, w których dba się o to, żeby wybory były uczciwe. W III RP, szczególnie pod rządami koalicji PO-PSL, szczególnie w roku 2014, mieliśmy do czynienia z sytuacją kuriozalną, kiedy wynik wyborów nie odzwierciedlał preferencji wyborczych obywateli - powiedział Błaszczak.

W niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że chciałby, aby najbliższe wybory samorządowe w 2018 r. odbyły się według nowych zasad. Chodzi m.in. o wprowadzenie kadencyjności wójtów, burmistrzów, prezydentów miast oraz przezroczyste urny w lokalach wyborczych.