Sadurska przemawiała z mównicy sejmowej 21 listopada 2013 roku. Bardzo krytycznie oceniała obsadzanie działaczy partyjnych na stanowiskach w spółkach i instytucjach państwowych. - Na wstępie przedstawię cytat z 2010 r. To słowa, które padły w czasie konwencji krajowej Platformy, oczywiście wypowiedziane przez Donalda Tuska: Skrót PO oznacza także pełną odpowiedzialność. Jeżeli ktokolwiek na tej sali w sukcesie PO i zaufaniu ludzi szuka sposobu na realizację własnej ambicji albo interesu, pomylił salę. Takie słowa padły – mówiła wówczas jeszcze posłanka PiS.

- Od razu zadam panu ministrowi pytanie (chodzi o Zdzisława Gawlika, ówczesnego sekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa -red.): Jak pan minister to wyjaśni, jeśli zderzy pan słowa swojego premiera na przykład z listą wstydu opublikowaną pod koniec 2012 r. przez "Puls Biznesu". 428 osób: członkowie Platformy Obywatelskiej, ich krewni i znajomi pracują w spółkach i instytucjach państwowych. Jak pan minister zestawi słowa wypowiedziane w 2010 r. na konwencji Platformy z opublikowaną później listą? Panie ministrze, ta lista to zaledwie wierzchołek góry lodowej, to, do czego dotarli dziennikarze. Wiemy, że ta lista jest dużo dłuższa – ganiła obecna szefowa Kancelarii Prezydenta RP.

Z kancelarii do PZU?

W niedzielę PAP poinformowała, że według nieoficjalnych informacji Małgorzata Sadurska może zostać wiceprezesem PZU. Jej powołanie może nastąpić już w najbliższym tygodniu.

Rozmówcy PAP przypomnieli, że kilka dni temu z funkcji wiceprezesa PZU zrezygnował b. poseł PiS Andrzej Jaworski, w związku z tym Sadurska może zająć jego miejsce w zarządzie spółki.

PZU informowała w komunikacie z 29 maja, że przyczyną rezygnacji Jaworskiego "jest realizacja zadań nakreślonych w czasie powołania na Członka Zarządu PZU SA w dniu 13 maja 2016 roku".

Kancelaria Prezydenta nie chciała w niedzielę komentować sprawy ewentualnego przejścia Sadurskiej do PZU.

Wcześniej informację o tym, że szefowa KPRP może wejść do zarządu PZU podało w niedzielę Radio Zet.

"Rewelacje medialne"

W poniedziałek rzecznik rządu został zapytany przez dziennikarzy, czy może potwierdzić informacje o nominacji Sadurskiej na stanowisko we władzach PZU.

- Jeśli chodzi o spółki Skarbu Państwa, one mają właściwe sobie organy, które powołują, odwołują poszczególnych członków zarządu. Jest również (...) specjalnie powołana na mocy ustawy rządu RP - już teraz obowiązującej - specjalna rada do spraw spółek, która opiniuje poszczególne kandydatury do poszczególnych organów i tam powinniście państwo kierować te pytania, bo to od ich decyzji zależy to, czy dana osoba zostanie powołana czy nie - powiedział Bochenek.

- Ja tego nie wiem, pani Małgorzata Sadurska jest szefową, z tego co wiem, jeszcze wciąż w Kancelarii Prezydenta. To są rewelacje medialne i trudno mi się do tego odnosić - dodał rzecznik rządu.

Dopytywany o opinię premier Beaty Szydło na temat kandydatury Sadurskiej na stanowisko wiceprezes PZU oraz jej kompetencji do zasiadania w tej spółce, Bochenek zaznaczył, że "pani premier nie prowadzi polityki kadrowej w spółkach".

- To byłoby niezgodne z prawem; są odpowiednie organy, są rady nadzorcze, są walne zgromadzenia, które wybierają rady nadzorcze, rady nadzorcze też delegują określone osoby do zarządów, jest rada ds. spółek, która opiniuje kandydatury poszczególnych osób, które są przymierzane do poszczególnych podmiotów i tutaj trudno, żeby pani premier Beata Szydło decydowała, kto w jakiej spółce będzie zasiadał; podmiotów jest kilkaset, jeżeli chodzi o przedsiębiorstwa państwowe - mówił rzecznik rządu. Dodał, że premier Szydło "prowadzi politykę kadrową w polskim rządzie".

Na uwagę jednego z dziennikarzy, że PZU podlega obecnie "całkowitemu nadzorowi" szefowej rządu i to ona jest tu osobą decyzyjną, odpowiedział: "Ale pani premier Beata Szydło nie podejmuje decyzji co do tego, kto będzie zasiadał w organach spółek; nie ma takich kompetencji".

W związku z likwidacją Ministerstwa Skarbu Państwa od stycznia weszła w życie ustawa o zasadach zarządzania mieniem państwowym oraz przepisy wprowadzające ustawę o zasadach zarządzania mieniem państwowym. Na mocy ustawy wykonywanie praw z akcji Skarbu Państwa powierzono premierowi, który może przekazać realizację tych uprawnień np. innemu członkowi Rady Ministrów, pełnomocnikowi rządu. Pod koniec kwietnia premier poinformowała, że pełni nadzór nad spółką Powszechny Zakład Ubezpieczeń. Szefowa rządu powiedziała wówczas, że skorzystała ze swoich uprawnień i uznała, że "dla dobra funkcjonowania spółki to będzie korzystne i taka decyzja została podjęta".

Bochenek pytany w poniedziałek, czy jeśli obecna szefowa Kancelarii Prezydenta trafi do zarządu PZU, taka decyzja spotka się z aprobatą szefowej rządu, odpowiedział, że nie da się wciągnąć w taką dyskusję. - Pani premier nie ma wpływu na to, kto jest powoływany w poszczególnych spółkach Skarbu Państwa - powtórzył rzecznik rządu.

W odpowiedzi na uwagę dziennikarza, który zwrócił uwagę, że ewentualne powołanie Sadurskiej na wiceprezesa PZU przypominać może wybór Igora Ostachowicza - znajomego ówczesnego premiera Donalda Tuska - do zarządu Orlenu, która to decyzja była krytykowana przez polityków PiS, w tym m.in. przez obecną szefową kancelarii premiera Beatę Kempę, Bochenek zaznaczył, że nie lubi dywagować.

- Póki co ja nie słyszałem publicznej wypowiedzi pani minister Sadurskiej, jakoby miała się wybierać do PZU, w związku z tym ciężko mi to komentować, czy w ogóle złoży takową aplikację i ma taki zamiar; proszę najpierw zapytać panią minister Sadurską, czy w ogóle ma chęć na pracę w takim czy innym przedsiębiorstwie, a dopiero później będziemy mogli komentować, czy rzeczywiście taka decyzja może zapaść, czy też nie - mówił.

Rzecznik rządu był też pytany, czy ma wiedzę o tym, czy szefowa Kancelarii Prezydenta dostała propozycję pracy w PZU. - Ja nie wiem, czy pani minister Sadurska ma takie plany, są takie głosy medialne, natomiast nie wiem, czy taką wolę przejawia sama pani minister - odpowiedział.

- Proszę wybaczyć, ale ja naprawdę nie analizuję pewnych planów co do kariery i rozwoju zawodowego poszczególnych osób. Pragnę przypomnieć, że pani minister Sadurska nie jest pracownikiem kancelarii premiera, tylko kancelarii prezydenta; dlatego, jeżeli macie państwo jakieś pytania, to proszę skierować pytania w tej sprawie właśnie do kancelarii prezydenta - stwierdził Bochenek.

Według informacji PAP, powołanie Sadurskiej do władz PZU może nastąpić już w tym tygodniu. Rozmówcy PAP przypomnieli, że kilka dni temu z funkcji wiceprezesa PZU zrezygnował b. poseł PiS Andrzej Jaworski, w związku z tym Sadurska może zająć jego miejsce w zarządzie spółki.

PZU informowała w komunikacie z 29 maja, że przyczyną rezygnacji Jaworskiego "jest realizacja zadań nakreślonych w czasie powołania na Członka Zarządu PZU SA w dniu 13 maja 2016 roku"