Politycy - goście niedzielnego "Śniadania" Radia Zet i Polsat News - byli pytani o piątkowe spotkanie prezydenta oraz szefa MON, które dotyczyło m.in. zobowiązań sojuszniczych, spraw kadrowych, obrony terytorialnej i modernizacji armii.
Szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska podkreśliła, że prezydent - jak zwierzchnik Sił Zbrojnych "ma nie tylko prawo, ale również obowiązek przypatrywać się sprawom dotyczącym wojska, dotyczącym bezpieczeństwa państwa".
Dodała, że minister Antoni Macierewicz regularnie spotyka się z prezydentem oraz z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawłem Solochem. - - zaznaczyła.
Na pytanie, czemu nie prezydent i minister obrony narodowej po spotkaniu nie wystąpili razem na konferencji, Sadurska podkreśliła, że "było tak założone, że prezydent przedstawi swoje stanowisko". - - wskazała.
Wiceminister kultury Jarosław Sellin był pytany, co oznaczają słowa Kaczyńskiego, który w wywiadzie dla RMF FM ocenił, że szef MON "to jest jednocześnie (człowiek), który ma w sobie wiele takich cech, które mają ludzie bardzo silni, pewnej ekstrawagancji" - i jak podkreślił szef PiS - będzie oczekiwał, żeby ta ekstrawagancja została "ograniczona".
Sellin stwierdził, że "Kaczyński i Macierewicz znają się od 40 lat (...) jeżeli wzajemnie siebie oceniają to wiedzą o czym mówią". - - zwrócił uwagę.
Zdaniem Sellina "napięcie" na linii prezydent i szef MON jest "wpisane" w ustrój polityczny "z tytułu takiego opisania tego ustroju". - - zaznaczył wiceminister.
Ocenił, że sposób komunikowania, czy to przez pisma urzędowe, czy przez rozmowy telefoniczne czy poprzez spotkania to jest "normalna rzecz".
Robert Tyszkiewicz (PO) pytany, czy nie ma wrażenia, że prezydent jest lekceważony przez Macierewicza, odpowiedział: - j. Według niego "nie będzie dobrym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych prezydent, który boi się swojego ministra obrony".
- - mówił. I dodawał: - .
- - ocenił polityk Platformy.
Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz stwierdziła, że "jeżeli prezydent i minister obrony narodowej komunikują się za pomocą listów, jeżeli coś, co powinno być normą - spotkanie - urasta do rangi czegoś niezwykłego, to naprawdę możemy jasno stwierdzić, że zarówno prezydent, jak i minister obrony narodowej najzwyczajniej w świecie nie dorośli do funkcji, którą pełnią, ani nie dorośli do odpowiedzialności, którą na siebie wzięli".
Według niej, kiedy minister Macierewicz przez ostatnie miesiące "niszczył polską armię, niszczył polskie bezpieczeństwo", prezydent "siedział, jak mysz pod miotłą". Stwierdziła, że Duda jest "bezużyteczny" ws. obrony bezpieczeństwa i - w jej ocenie - "nikt się nie liczy w tym momencie z prezydentem".
Europoseł Krzysztof Hetman (PSL) ocenił, że spotkanie prezydenta i Macierewicza nie było PR-ową zagrywką. - - tłumaczył.
- mówił polityk ludowców. Według niego Duda "zdaje sobie z tego sprawę", ale - jak wskazał - "nie jest w stanie tego w tej chwili zmienić".
Jacek Wilk z Kukiz'15 podkreślił, że powinno wybrzmieć podstawowe pytanie: "czy prezydent ma zaufanie do ministra". - - stwierdził. - wskazał.
Przekonywał też, że - jego zdaniem - spotkania prezydenta oraz szefa MON powinny odbywać się raz na tydzień.
W połowie marca prezydent Duda wystosował do szefa MON dwa listy, w których domagał się "stosownych działań" ws. obsady stanowisk stanowisk attaché obrony m.in. w USA, Wielkiej Brytanii i na Ukrainie oraz informacji o tworzeniu dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu, które ma koordynować działania wielonarodowych batalionów NATO na wschodniej flance.