Prezydent Andrzej Duda w lipcu zdecydował o zawetowaniu ustawy o Sądzie Najwyższym i nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zapowiedział też wtedy podjęcie własnej inicjatywy legislacyjnej w tym obszarze.

Karczewski pytany w czwartek w radiowej Jedynce, czy jego zdaniem posłowie będą mogli się zająć prezydenckimi projektami ustaw dot. reformy sądownictwa już na pierwszym posiedzeniu Sejmu (który zbiera się 12 września), odpowiedział: "myślę, że na pierwszym nie".

Czekamy na projekt pana prezydenta, zobaczymy, jaki będzie. Na pewno rozpoczniemy od razu prace nad tym projektem. Tak, że być może, jeśli odpowiednio wcześnie wpłynie ten projekt do laski marszałkowskiej, być może Sejm zajmie się, chociaż nie sądzę, że na pierwszym posiedzeniu, ale zobaczymy, poczekamy - powiedział Karczewski.

Dopytywany, czy nie spodziewa się "wielkich niespodzianek", żeby to było w prezydenckich propozycjach coś radykalnie odmiennego od pomysłów PiS, Karczewski powiedział: "myślę, że nie".

Wywodzimy się z tego samego obozu politycznego. Pan prezydent podczas kampanii mówił (...) jako prawnik, jako osoba, która doskonale wie, jak wymiar sprawiedliwości w Polsce funkcjonuje - wszyscy wiemy i zresztą opinia publiczna, Polacy oczekują zmiany w systemie sprawiedliwości i my to wprowadzimy. Tak obiecywaliśmy. Chcemy razem z panem prezydentem wprowadzić zmiany, na które tak naprawdę czekają Polacy - powiedział marszałek Senatu.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha mówił w środę w radiowej Jedynce, że prace nad projektami ws SN i KRS toczące się w prezydenckiej kancelarii "będą służyły naprawie wymiaru sprawiedliwości". Zapytany, czy prawdą jest, że szefem zespołu, który przygotowuje dla prezydenta projekty jest prof. Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL, Mucha odpowiedział, że "prace prowadzone są pod osobistym nadzorem pana prezydenta".

Pan prezydent określa kierunki zmian, prac. Te prace obejmują także szerokie konsultacje - powiedział Mucha. - Te prace będą służyły naprawie wymiaru sprawiedliwości i proszę tutaj ze spokojem czekać na komunikaty i czekać na projekty aktów prawnych, które pan prezydent zapowiadał (...) natomiast ja nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, nie jestem umocowany, żeby wypowiadać się, co do tego, jakie osoby są zaangażowane w przygotowanie czy opiniowanie - dodał wiceszef prezydenckiej kancelarii.

Karczewski był też pytany w czwartek w Polskim Radiu, czy 11 listopada 2018 roku, kiedy wypadają także wybory samorządowe, jest odpowiednim dniem na organizowanie referendum ws konstytucji - takie referendum i w takim terminie zaproponował prezydent Duda.

Problemem zajmiemy się wtedy, kiedy wpłynie do nas wiosek od pana prezydenta. (...) Wyliczyłem sobie już, że taki wniosek powinien wpłynąć gdzieś w okolicach maja. Tak, że mamy trochę czasu - odpowiedział marszałek Senatu.

Prezydent wyszedł z inicjatywą przeprowadzenia referendum w sprawie zmian w konstytucji w czasie uroczystości w święto Konstytucji 3 maja. Powiedział wówczas, że chce, aby referendum w sprawie konstytucji odbyło się w przyszłym roku, gdy przypada 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości.

Pod koniec maja zapowiedział, że zwróci się do Senatu, aby referendum odbyło się 11 listopada 2018 r. W ocenie prezydenta Polacy powinni móc wypowiedzieć się na temat obowiązującej od 20 lat konstytucji i określonego w niej modelu ustrojowego.

Zgodnie z konstytucją, referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm lub prezydent za zgodą Senatu.