Wymianę zdań zakończył marszałek Sejmu Marek Kuchciński, który zarządził trzyminutową przerwę, a po niej poinformował, że podczas Konwentu Seniorów przekazał szefom klubów, by "powstrzymali swoich posłów od nieregulaminowych wystąpień, obrażania się i wycieczek ad personam".

W trakcie dyskusji posłowie PO i Nowoczesnej krytykowali przekazanie 980 mln zł na telewizję i radio publiczne.

Poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz pytał, dlaczego obywatele mają płacić za "tubę propagandową" PiS. - Dlaczego nie chcecie tych pieniędzy przerzucić na ochronę zdrowia? - pytał.

Tarczyński (PiS) odparł, że posłowie Nowoczesnej, zanim zaczną mówić o finansach państwa, powinni nauczyć się robić przelewy, bo - jak dodał - "Rysiu Petru stracił dotację".

- Krzyk nie zagłuszy prawdy. 42 mln euro trafiło do Wyborczej od was, nie do do telewizji publicznej, która teraz szanuje patriotyzm - powiedział Tarczyński, zwracając się do posłów opozycji.

- Jeśli chce pan ze mną rozmawiać o finansach publicznych, to proszę się przygotować, a nie robić podjazdów osobistych wobec moich kolegów - odpowiedziała Tarczyńskiemu Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej.

Krystyna Skowrońska z PO nazwała Tarczyńskiego "tchórzem". - Gdyby pan był mężczyzną honorowym, to nie kryłby się za immunitetem - powiedziała nawiązując do wniosku o zgodę na pociągnięcie Tarczyńskiego do odpowiedzialności karnej złożonego przez posła PO Marcina Kierwińskiego. Kierwiński złożył prywatny akt oskarżenia, w którym zarzuca Tarczyńskiemu, że ten pomawia go o niezgodne z prawem lobbowanie na rzecz Airbus Helicopters. Sejm w głosowaniu nie poparł wniosku Kierwińskiego.

- Niech pan już nie zabiera głosu, bo to wstyd dla tej izby - mówiła Skowrońska.

- Na szczęście to nie posłanka PO będzie decydować o tym, czy mam prawo zabierać głos - odparł Tarczyński. - Rozumiem, że poseł Kierwiński jest teraz skonfundowany. Chciałby przenieść dyskusję na temat Caracali do zacisza sądowego, żeby nikt nie dyskutował tego publicznie, ale się nie uda - mówił.

Kierwiński, który także zabrał głos, zarzucił Tarczyńskiemu, że jest "tchórzem, który nie jest w stanie bronić tego, co mówi, przed sądem". - Chowa się pan za immunitetem, że pana dość nędzna kariera polityczna zakończyłaby się w sądzie - zwrócił się do posła PiS.