Jak dodała, podjęto decyzję, iż ostatnie wyjaśnienia związane z ewentualnym wspólnym programem zostaną przekazane przez stronę francuską jeszcze w tym roku.

- Ostateczne rozstrzygnięcia dotyczące produkcji okrętów podwodnych zostaną podjęte przez stronę polską w najbliższym czasie, po uzyskaniu odpowiedzi zarówno od Francji, jak i od naszych innych kontrahentów - zapowiedziała rzeczniczka.

Poinformowała też, że minister Parly zaprosiła szefa MON do Francji. - Zaproponowała wspólne obchody związane z rocznicą zakończenia I wojny światowej i zawarciem sojuszu polsko–francuskiego, który przyczynił się w sposób zasadniczy do odzyskania przez Polskę niepodległości  - podkreśliła Pęzioł-Wójtowicz.

W ramach programu Orka, którego wartość szacuje się na 10 mld zł, Polska zamierza kupić trzy-cztery nowe okręty podwodne uzbrojone w pociski manewrujące dalekiego zasięgu.

Rozpatrywane obecnie przez MON oferty zostały przedstawione przez przedsiębiorstwa stoczniowe z Francji, Niemiec i Szwecji. W październiku szef MON zapewniał, że wszystkie trzy propozycje są traktowane równorzędnie, a każda ma swoje wady i zalety.

Okręty podwodne - wraz z ofertą daleko idącej współpracy przemysłowej - proponują Polsce szwedzki koncern Saab z A26, niemiecka grupa TKMS (ThyssenKrupp Marine Systems) z okrętami typów 212A i 214 oraz francuska Naval Group (dawniej DCNS) proponująca okręt Scorpene uzbrojony w pociski europejskiej grupy MBDA. Francuzi nie przewidują uzbrojenia ich okrętu w pociski innego producenta. Integrację okrętu z pociskami dalekiego zasięgu, wpisującymi się w strategię utrudniania dostępu potencjalnemu przeciwnikowi i odstraszania go, Macierewicz uznał za atut francuskiej propozycji.

Jako mocną stronę niemieckiej konstrukcji szef MON wskazywał natomiast jej rozpowszechnienie; fakt, że Bundeswehra i siły zbrojne innych państw używają tego typu jednostek, a baza remontowa jest rozbudowana.

Odnosząc się o szwedzkiego programu A26 (trwa budowa dwóch pierwszych jednostek dla marynarki szwedzkiej) minister podkreślał zalety długofalowej współpracy przemysłowej, politycznej i wojskowej ze Szwecją. Opowiadał się za zakupem czterech okrętów, za niezbędne uznał też rozwiązanie pomostowe, polegające na użyczeniu okrętu do czasu dostarczenia nowych jednostek.

W grudniu wycofano pierwszy z okrętów podwodnych klasy Kobben, który miał ponad pół wieku, dwa pozostałe być może uda się utrzymać w służbie do 2020 r. We wrześniu w porcie, po remoncie jednostki, doszło do pożaru najmłodszego z polskich okrętów podwodnych - ORP Orzeł.