"12 lutego o godz. 12 w Bernie odbędzie się uroczyste odsłonięcie tablicy upamiętniającej polskich konsuli Juliusza Kuehla i Konstantego Rokickiego. W uroczystości, zorganizowanej przez Ambasadę RP w Bernie, wezmą udział: ambasador RP w Konfederacji Szwajcarskiej i Księstwie Lichtenstein Jakub Kumoch oraz zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma" - poinformował PAP w środę Instytut Pamięci Narodowej.

Jak przypomina IPN, Konstanty Rokicki (1899-1958) był konsulem w Bernie w czasie II Wojny Światowej, a Juliusz Kuehl (1913-1985) jego współpracownikiem i ekspertem w pomocy humanitarnej. W latach 1941-1943 obaj dyplomaci na masową skalę podrabiali paszporty Ameryki Łacińskiej, które pomogły ocalić polskich Żydów z Holokaustu.

"Dr Kuehl, który sam był Żydem, kupował niewypełnione paszporty od konsuli państw Ameryki Łacińskiej i przekazywał je Rokickiemu, który wystawiał je na nazwiska osób więzionych w gettach na terenie Polski. Nazwiska i fotografie do paszportów były szmuglowane z okupowanej Polski poprzez sieć zorganizowaną przez przedstawicieli Światowego Kongresu Żydowskiego i Agudath Yisrael – Abrahama Silberscheina i Chaima Eissa. Paszporty ocaliły kilkaset osób, które byli ich posiadaczami, od śmierci w nazistowskich obozach koncentracyjnych. Niektórzy z ocalonych żyją do dziś" - czytamy w komunikacie.

"Obaj konsulowie działali pod ochroną polskiego posła Aleksandra Ładosia i jego zastępcy Stefana Rynkiewicza. Ambasador i jego zastępca bronili Rokickiego i dr. Kuehla, przekonując władze szwajcarskie, aby przymknęły oko na +nielegalne+ działania, gdy policja podjęła interwencję. Obaj dyplomaci opuścili służbę dyplomatyczną po przejęciu władzy przez komunistów i pozostali przez resztę życia na emigracji. Rokicki zmarł zapomniany w Lucernie, zaś dr Kuehl wyemigrował do Kanady, gdzie odniósł sukces jako przedsiębiorca" - napisał IPN.

Jak dodał, w wielu paszportach wystawionych w latach 1941-1943 można rozpoznać pismo Rokickiego. Niektóre z nich są dostępne w Instytucie Yad Vashem w Izraelu.

"Jest to pierwsze upamiętnienie dwóch polskich dyplomatów, zapomnianych bohaterów ratujących ofiary Holokaustu" - podkreśla Instytut.