Rzecznik Trybunału Konstytucyjnego podczas konferencji prasowej zdementował informacje zawarte w poniedziałkowym artykule "Fakt Gazeta Codzienna" pt."1,6 miliona złotych nagród w Trybunale!". Lubański wskazał, że w "publikacji podano nieprawdziwe informacje, z których wynika, że na nagrody wydano 1 mln 600 tys. zł, podczas gdy na nagrody wydano 1 mln 578 tys. 650 zł".

Rzecznik dodał, że "kwota ta jest kwotą brutto i obejmuje cały 2017 r., a także wszystkich 113 pracowników Trybunału Konstytucyjnego, a nie tylko - jak wskazuje >Fakt< - urzędników Trybunału Konstytucyjnego".

Lubański zwrócił też uwagę, że kwota netto nagród pracowników TK to 1 mln 75 tys. 812 zł. - Natomiast na jednego pracownika Trybunału kwota netto nagród za cały 2017 r. przeciętnie wyniosła ok. 9 tys. zł, co stanowi niecałe 800 zł miesięcznie - podkreślił rzecznik.

Jak zaznaczył, nagrody są świadczeniem z Kodeksu pracy i są uzasadnione oszczędnościami TK oraz jego ustawową reorganizacją w 2017 r. Wskazał też, że kwota nagród wynika z likwidacji procederu zawierania umów cywilnoprawnych - powszechnych w latach ubiegłych - i zlikwidowania wysokich dodatków służbowych tylko dla wybranych pracowników.

W oświadczeniu rzecznik wskazał, że tzw. trzynastki "są wypłacane wszystkim pracownikom Trybunału Konstytucyjnego, a nie - jak wskazuje >Fakt< - tylko sędziom".

Przypomniał też, że nagród w ub. r. nie otrzymali: prezes, wiceprezes oraz sędziowie Trybunału.

Tymczasem jak wynika z raportu Fundacji im. Stefana Batorego - dotarła do niego "Rzeczpospolita" - w latach 2014-2017 spadła nie tylko liczba wydawanych orzeczeń, ale też liczba wnoszonych spraw.

W ubiegłym roku Trybunał Konstytucyjny wydał tylko 88 orzeczeń. Rok wcześniej było ich 99, w 2015 roku – 173, a w 2014 – 119. Jeśli chodzi o liczbę spraw wnoszonych do TK, w 2017 roku było ich 282. W 2016 – 360, w 2015 – 632, a w 2014 – 530.

W 2016 roku "Sejm kolejnymi ustawami dokonał demontażu tej instytucji" – można przeczytać też w dokumentach Fundacji Batorego. Sam raport – jak podają jego autorzy – jest odpowiedzią na "Białą Księgę w sprawie reform wymiaru sprawiedliwości" opublikowaną przez kancelarię premiera Mateusza Morawieckiego.

Jak tłumaczy z kolei w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Wiesław Johann, sędzia TK w stanie spoczynku, "spraw jest mniej być może dlatego, że prezydent i jego prawnicy lepiej kontrolują podpisywane ustawy".